Shadow the Hedgehog – recenzja

Shadow the Hedgehog – retrospekcja

Shadow the Hedgehog… czemu ta gra mnie nawiedza? To jedyna gra, którą wymaxowałem. I ten przerażający widok…

Z okazji 16. rocznicy europejskiej premiery gry Shadow the Hedgehog zdecydowałem się ocenić po latach ten znany wszystkim spin-off poświęcony naszemu kochanemu czarno-czerwonemu jeżowi.

Zacznijmy od tego, że nie miałem niestety okazji nigdy zagrać w Shadow the Hedgehog na oryginalnej platformie. Grałem na Dolphinie i ta recenzja będzie oparta o moje doświadczenie z emulowaną kopią tej gry. A teraz o samej grze. Zaczyna się ona intrem CGI i od razu widać, kto jest głównym bohaterem. Są motocykle, kosmici, eksplozje, Shadow robiący akrobacje, strzelający z karabinu, dokonujący zbrodni wojennych i to wszystko do akompaniamentu utworu I am… all of me w wykonaniu Crush 40. Moim zdaniem to intro idealnie pokazuje, jaki ton ma ta gra i wokół kogo będzie się kręcić fabuła. A skoro o tym mowa…

…kontynuuje ona historię ciemnego jeża, tam, gdzie zostawiło ją Sonic Heroes. Po wybudzeniu przez Rouge Shadow ma amnezję, jedyne co pamięta to swoje własne imię i śmierć Marii. Jego wewnętrzne rozterki zostają przerwane przez najazd kosmitów, znanych jako Black Arms, na pobliskie miasto. Na początku nie zamierza się on tym interesować, ale po chwili pojawia się przed nim projekcja przywódcy najeźdźców, Black Dooma, i każe mu zdobyć dla niego Szmaragdy Chaosu. Znika bez dłuższej elaboracji i jeż zastanawia się, co ma zrobić. Ostatecznie decyduje się zebrać wspomniane przez kosmitę siedem klejnotów, jednak chce tego dokonać z własnych powodów – zamierza odzyskać pamięć. Kolejno zdobywane Szmaragdy rzeczywiście przywracają mu wspomnienia, zależnie jednak od obranej ścieżki interpretuje je inaczej.

Otóż tutaj zamiast jednej, linearnej historii opowiedzianej z kilku perspektyw, jak na erę 1998-2006 przystało, tutaj decyzje Shadowa mają wpływ na to, jak się gra potoczy i jak się zakończy. Może pomagać Black Doomowi przejąć władzę nad światem i poczuć nienawiść do ludzi za błędy przeszłości. Próbować odkryć, kim jest na własną rękę albo wpierać Sonica i jego przyjaciół w odpieraniu inwazji Black Arms. Niestety niezależnie od decyzji jeża przywódca G.U.N. uznaje go za wroga i już po pierwszym poziomie jest ścigany przez wojsko. Do tego dołącza się doktor Eggman, który dalej nie odpuszcza i pomaga w walce z kosmitami pod przykrywką przejęcia władzy nad światem za pomocą Szmaragdów Chaosu i swojego nowego wynalazku — Shadow Androidów. Fabuła jest o wiele mroczniejsza od przeciętnej gry z Soniciem i oczywiste było, że jest kierowana do nieco starszej publiczności. Ostatecznie jest 10 zakończeń, za które można odblokować dodatkowe bronie (o których wspomnę później) oraz Last Storykanoniczne zakończenie historii, które łączy wszystkie wątki w całość. Niestety fabuła jest ze sobą luźno powiązana i czasami ma mało sensu (na przykład Shadow nagle zmienia zdanie kilka razy w jednej ścieżce). Niewyjaśnione jest też, jak w The Last Story znalazł się na Black Comet.

Rozgałęzienie poziomów w Shadow the Hedgehog

Gdyby pokazać komuś niewtajemniczonemu screeny z Sonic Heroes i Shadow the Hedgehog, pewnie powiedziałby, że to ta sama gra. Nie jest to koniecznie zła rzecz, ponieważ grafika obu niezestarzała się najgorzej. Parę cutscenek zostało wykonane w CGI i wyglądają przepięknie, niemal tak samo dobrze jak w Sonic Unleashed.

Czas przejść do crème de la crème tej recenzji. Na pierwszy rzut oka gra wygląda jak typowa jeżowa platformówka – Shadow jest szybki, skacze tak samo, ma Homing Attack, Spindash… Zbiera pierścienie i traci je, gdy obrywa. Drugi gracz kontroluje postać, która zleca Shadowowi misję. Jest tu jednak parę dodatkowych rzeczy, które dotychczas w serii Sonic the Hedgehog się nie pojawiły.

Pojazdy

Shadow ujeżdżający Black Hawk

Shadow może kierować różnego rodzaju pojazdami: autami, motocyklami, chodzikami G.U.N., a niektóre sekcje pozwalają mu nawet na ujeżdżanie ptakopodobnych kosmitów, Black Hawków. Pojazdy mają swój osobny wskaźnik HP i wybuchają/giną po straceniu całego zdrowia.

Bronie

Oprócz tego gra oferuje spory arsenał broni dla naszego ciemnego jeża – pistolety, karabiny, wyrzutnie rakiet, wieżyczki, granatniki, noże, znaki drogowe, gałęzie… Shadow podnosi broń automatycznie, jak przejdzie obok niej i będzie zbierał resztę tego samego rodzaju broni jako amunicję. Zabawne jest to, że kule wychodzą z tak zwanego „hammerspace”, ponieważ jeż nigdy nie przeładowuje żadnej broni. Strzela się przy wciśnięciu przycisku B, niektóre są półautomatyczne (można przytrzymać przycisk i ciągle strzelać), a niektóre rakietnice mają system lock-on (trzeba przytrzymać przycisk, namierzyć wroga celownikiem i puścić). W grze można odblokować również bronie specjalne, które są nagrodami za przechodzenie zakończeń. Można je zdobyć w specjalnych czarnych kontenerach z narysowaną głową Shadowa.

Bonusowe bronie, nagrody za odblokowane zakończenia

Misje

Jak wspomniałem już wyżej, wprowadzony został do tej gry system misji. W prawie każdym poziomie są takie 3. Jedna jest zleceniem od Sonica lub jego przyjaciół (niekiedy nawet doktora Eggmana) i zazwyczaj polega na sabotowaniu Black Dooma, druga to bezpośredni rozkaz od dowódcy kosmitów, najczęściej każe jeżowi zabić wszystkich żołnierzy G.U.N. Ostatnie już misje neutralne polegają na dotarciu do wielkiego pierścienia kończącego poziom (często zawierają też one Szmaragd Chaosu). Digital Circuit, Lethal Highway, Central City, Death Ruins, The ARK, Lost Impact i finałowe poziomy mają po dwie misje. Wydaje się to lekko ograniczające, moim zdaniem jednak dobrze pokazują, że Shadow już nie ma za bardzo wyboru, im bardziej się poświęca wybieraniu stron w tej wojnie.

Walki z bossami

Niektóre poziomy kończą się walkami z bossami. Tutaj mają jednak o wiele więcej HP i kilka uderzeń z Homing Attacku nie zadziała. Gracz musi korzystać z broni i otoczenia, żeby odkryć czuły punkt bossa i sprowadzić jego pasek zdrowia do 0. Są tylko dwie walki, do których faktycznie można się przyczepić — Diablon oraz Egg Dealer. Ten pierwszy ma tarczę, która zostaje włączona i dezaktywuje ją, dopiero gdy atakuje, w dodatku towarzyszy mu Sonic. Drugi natomiast jest wielką maszyną losującą i żeby zadać mu obrażenia, trzeba samemu wylosować jakiś atak. Do wyboru są bomby, namierzające rakiety, Shadow Fever (wypełniające czerwony pasek energii Shadowa) i fontanna pierścieni, z czego ta ostatnia jest najbardziej bezużyteczna, bo na ich brak nie można narzekać. Te walki są żmudne i bez prawidłowego podejścia można się z nimi męczyć nawet 5 minut jak nie więcej.

Kontrola Chaosu i Wybuch Chaosu

Następnym nowym elementem gameplay’u, powiązanym pośrednio z systemem misji są paski energii. Gracz jest sądzony za niektóre rzeczy, które wykona podczas poziomu (np. zabije przeciwnika, uleczy go, zniszczy coś, ugasi ogień). Dobre uczynki napełniają pasek Hero, złe będą zaś zapełniać pasek Dark. Po naładowaniu któregoś z nich Shadow jest chwilowo nieśmiertelny i ma nieskończoną amunicję. Po wciśnięciu przycisku Y Shadow wykona specjalną umiejętność, zależnie od tego, który pasek jest naładowany. Niebieska energia Hero umożliwia mu zrobienie Kontroli Chaosu. Na zwykłych poziomach przenosi Shadowa dalej, po drodze atakując wszystko, a na walkach z bossami spowalnia czas. Oczywiście gra daje możliwość anulowania tej umiejętności wciskając X. Czerwona moc Dark pozwala na wykonanie potężnego Wybuchu Chaosu. Jak nazwa wskazuje, Shadow eksploduje, niszcząc wszystko w promieniu 20 metrów.

Shadow spowalniający czas podczas walki z Black Bullem

Klucze

Na poziomach rozrzuconych zostało 5 kluczy. Można dzięki nim odblokować duże kamienne drzwi, znajdujące się gdzieś na planszy. Nagroda znajdująca się za wrotami różni się w zależności od poziomu. Zazwyczaj jest to jakaś rzadka broń ułatwiająca misję. Trafiają się też czasem skróty lub teleportery przenoszące gracza dalej.

Punkty kontrolne

Ostatnia już rzecz – checkpointy. Różnią się one od tradycyjnych słupków kontrolnych nie tylko wyglądem. Po zaznaczeniu takiego pola Shadow będzie mógł teleportować się do innych zaznaczonych punktów po naciśnięciu przycisku Y i potwierdzeniu wyboru A. Zachowują one oczywiście właściwości zwykłych checkpointów — kiedy Shadow straci życie, odradza się ostatnio zaznaczonym punkcie.

System punktów

Pod koniec poziomu pojawia się ekran Mission Clear i gracz jest oceniany na podstawie tego, jaką misję robił i ile punktów zdobył. Do punktacji liczą się Hero score, Dark score, Neutral Score, czas i pierścienie. Warto zaznaczyć jednak, że ten system jest bardzo wybaczający i do zdobycia rangi A wystarczy bonus czasowy.

Shadow dostający rangę A za wykonanie misji Dark w Cosmic Fall

Moim zdaniem te mechaniki są świetne, ponieważ pasują do tej gry i urozmaicają rozgrywkę. Co prawda jeż bijący się z maszyną wojskową za pomocą broni, która wystrzeliwuje Omochao, lub komicznie wielkim minigunem wygląda dość groteskowo, ale można przymknąć na to oko. Dodatkowo walki z bossami są przez nie ciekawsze niż tylko spamowanie Homing Attackiem. Kontrola i Wybuch Chaosu pomagają przy misjach, a klucze oferują dodatkowe nagrody za dokładne eksplorowanie poziomów. Checkpointy rozwiązują problem misji Chaotix z Sonic Heroes, gdzie trzeba było latać po całym poziomie na piechotę, żeby znaleźć tego ostatniego kraba lub zaginione Chao.

Mroczna gra, to i mroczny soundtrack. Większość utworów została wykonana przez znane Crush 40. Najwięcej do powiedzenia jest przy napisach końcowych. Zależnie od zakończenia w tle gra inna piosenka.

Najbardziej znany jednak jest motyw przewodni dobrych zakończeń – All Hail Shadow, wersja Magna-Fi, która została zremiksowana rok później przez Crush 40 na potrzeby gry Sonic the Hedgehog (2006). A skoro już o nich mowa, wykonali też Never Turn Back, grane podczas ostatnich napisów końcowych (po przejściu The Last Story).

Shadow the Hedgehog było pierwszą grą, podczas której producenci zdecydowali się na zmianę angielskiej obsady. Wykorzystali aktorów głosowych, którzy wyrobili już sobie głosy postaci podczas dubbingowania Sonic X. Sonic stał się bardziej spokojny, gdy Ryana Drummonda zastąpił Jason Griffith, który również przejął pałeczkę od Davida Humphrey’a w dubbingowaniu Shadowa. Nasza Ostateczna Forma Życia zaczęła mówić jeszcze bardziej mrocznie, prawie że szeptem. Z kolei głosu Eggmanowi użyczył legendarny już Mike Pollock. Specjalnie dla niego nasz zły naukowiec stał się bardziej “jajcarski”, chociaż miał też chwile, w których czuć od niego grozę. Oddani przyjaciele Sonica, czyli Tails i Knuckles też mają zmienione głosy. Zamiast kolejnego dzieciaka Tailsa grała Amy Palant, a Scotta Dreiera w roli Knucklesa zastąpił Dan Green. Ostatnim z ważniejszych aktorów głosowych w tej grze jest Sean Schemmel, który zagrał Black Dooma. Jest to moim zdaniem dziwna decyzja, żeby Son Goku miał grać złowrogiego przywódcę kosmitów, a nie na przykład Sonica. Niemniej jednak Schemmel poradził sobie w tej roli.

Story Mode to oczywiście nie jest cała gra. Shadow the Hedgehog ma o wiele więcej do zaoferowania. Na początku warto wspomnieć o Expert Mode. Żeby go odblokować, trzeba przejść wszystkie misje z rangą A. Według fabuły jest to trening, który Shadow przechodzi po wydarzeniach z gry. Na ten trening składają się wszystkie poziomy, przechodzone w kolejności lewo-prawo, góra-dół, zaczynając od Westopolis. Głównie polega na przechodzeniu trudniejszych wersji poziomów od początku do końca, podczas gdy wszystkie postacie po kolei trzymając za nas kciuki. Pojawia się nawet prezydent i przywódca G.U.N. Trzeba wspomnieć, że Expert Mode można przerwać w każdej chwili i kontynuować później, ale jak skończą nam się życia, trzeba zacząć od początku. Na koniec trzeba przejść ostatni poziom gry — The Last Way i nagrodą jest…. zupełnie nic.
Zawsze można też wejść na kolejny poziom masochizmu i przejść grę na 326 sposobów. Z racji, że misje są ułożone w taki sposób…

…gra ma 163 różne ścieżki. Pomnożenie tego przez 2 różne zakończenia dla każdej ścieżki daje nam 326 różnych sekwencji, które zapisywane są w sekcji Library. Jest to dość imponujące osiągnięcie, bardziej jednak podziwiam tego jednego pracownika Sonic Team, któremu się chciało je wszystkie nazwać.
Dla tych bardziej towarzyskich jest również tryb dla dwóch graczy. Niestety nie można w nim grać co-opa, ale można walczyć z drugim graczem na arenie, by zdecydować, kto jest tym fałszywym. Do wyboru mamy 3 mapy, w tym dwie bazy G.U.N. i coś na wzór Lava Shelter. Możemy grać jako Shadow, Shadow, Shadow, Shadow, Shadow lub Shadow…? A tak na serio to dostępne postacie to Shadow i 5 Shadow Androidów. Jeden z nich najbardziej go przypomina, tylko jego czerwone akcenty są pomarańczowe. Reszta jest całkowicie metaliczna i nie może podnosić broni. Zamiast tego mają po jednej broni, która zastępuje ich rękę. Gra daje im też nieskończoną amunicję. Ten tryb wieloosobowy nie umywa się co prawda do Sonic Adventure 2 czy Sonic Heroes, ale wciąż może przynieść dużo frajdy.

Wybór postaci w 2-Player Mode

Gameplay: ★★★★★★★★☆☆
Historia: ★★★★★★☆☆☆☆
Muzyka: ★★★★★★★★★☆
Grafika: ★★★★★★★☆☆☆
Ocena końcowa: ★★★★★★★★☆☆
Ranga:

Shadow the Hedgehog, pomimo swojej złej sławy, jest zdecydowanie grą wartą polecenia. Ma swoje wady, jednak w rzeczywistości nie są aż tak zauważalne, jak sądzi większość.

Źródła: Sonic Wiki – specjalne bronie Shadowa, Sonic Retro – lista wszystkich ścieżek

Podziel się z innymi!
Domyślny obrazek
Darkeu
Zagorzały fanatyk Shadow the Hedgehog i zbrodniarz wojenny z byłej Jugosławii.
Artykuły: 21