Balan Wonderworld

Pierwsze wrażenia z dema “Balan Wonderworld”

Zarys

Jest to jeden z niewielu autorskich projektów poza Soniciem, które wykonał Yuji Naka na przestrzeni ostatnich dwóch dekad. Ostatnią grą, jaką wydał spod swoich skrzydeł było “Billy Hatcher and the Giant Egg” z 2003 roku. Dzięki hojności Square Enix producent otrzymał kolejną szansę, aby stworzyć pierwszą grę z gatunku RPG własnego autorstwa. Trzeba nadmienić, że poza wykorzystanym stylem, kreacją świata przedstawionego, sposobu narracji historii i prezentowania głównych postaci pierwsze co przychodzi na myśl to “NIGHTS INTO DREAMS” z 1998 roku dla konsoli Sega Saturn. Tytułowy Zaczarowany Świat Balana reprezentuje w dużej mierze gatunek typowo prostego w swych założeniach platformera 3D. Fabuła jest dość banalna i tendencyjna. Otóż niezależnie czy wybierzemy kobiecą lub męską postać ta, od początku opowiadania będzie przeżywać emocjonalny szok, który wprost naprowadzi do magicznego teatru. Wybrany avatar zostanie przywitana przez zawsze energicznego i wszechwiedzącego Balana. Po krótkim czasie zostanie on porwany przez tajemniczego ptaka, który porwie cię w przestrzeń fantastycznego świata wypełnionego szeroką paletą emocjonalnych przeżyć związanych z poszukiwaniami po meandrach pamięci.

Gameplay

Demo zawiera w sobie 3 przypadkowe rozdziały – każdy z nich będzie się charakteryzował inną budową świata. Przykładowo rozdział pierwszy będzie skupiony na elementach wiejskich wypełnionych licznymi kolbami kukurydzy, dyniami i okazjonalnie wbitymi płotami. Ta część historii skonfrontuje gracza z postacią biednego, załamanego farmera, który został przemieniony przez zamaskowaną postać, i któremu należy przyjść na ratunek.

Sterowanie

Nie ma nic w tym zaskakującego nadzwyczaj – ot po prostu wszystko zostało sprawdzone do sterowania analogowego i serii pojedynczych przycisków skoku oraz akcji. Oczywiście miłym dodatkiem jest także zestaw kostiumów, które zapewniają tym samym specjalne umiejętności w miejsce tych podstawowych. Jednakże to tylko miły, kosmetyczny dodatek. Przez większość rozgrywki będziemy zmuszany do nieustannego użycia przycisku skoku w celu pokonania przeciwnika, rozwalenia potrzebnych skrzynek. Tylko w niewielu przypadkach będzie nam dane użyć ataków kontekstowych. Choć późniejsze wdzianka, które odblokujemy wraz z postępem gry, pozwolą nam uzbroić się w specjalny pistolet, który będzie wypełniony arsenałem po brzegi. Istnieje też specjalny bat umożliwiający atakowanie dystansowe – coś na miarę Homming Attack znanego z serii gier Sonic Adventure.

Jednakże użycie tej umiejętności jest dalekie od ideału – bowiem gra losowo wybiera jaki cel masz obrać podczas zniszczenia określonego obiektu. Gracz w tym przypadku ma niestety mało do powiedzenia. Najbardziej skrajną niedoróbką jest moment, gdy używamy spowolnienia czasu – jak do tej pory nie jest to zbyt dobrze wykonana mechanika. Została ona wykonana topornie i większości przypadków można wypaść poza wyrenderowaną mapę. Sprawia ona bardziej wrażenie śliskiej, średnio zbalansowanej i bez poczucia wszelkiej kontroli nad sterowaną postacią. Co gorsza, przeciwnicy pojawiają się stosunkowo rzadko i są niekiedy pozbawieni wielu animacji. Zaś wykonanie poziomów… No cóż. Też nie grzeszą oryginalnością – ma się wrażenie poczucia pustki na pustyni. Nie zachwyca, ani też specjalnie odrzuca. Są tu piękne kolorowe plansze, ale jakby pozbawione życia i charakteru.

Techniczne

W tym konkretnym przypadku porównano następujące platformy: Xbox One S, Nintendo Switch i PC. Skupiając się głównie na drugiej konsoli, trzeba nadmienić, że należało dokonać wielu kompromisów. Między innymi została wymuszona wewnętrzna rozdzielczość do 720p, a odległość rysowania figur geometrycznych praktycznie sprowadzona do absolutnego minimum. Co swoją drogą objawia się rażąco widocznymi artefaktami na ekranie podczas grania. Zaś poszczególne postacie NPC w zależności od określonej odległości potrafią zatrzymać swoje animacje, kiedy gracz znacznie się oddali. Czuć w powietrzu od razu, że cała przestrzeń jest wręcz statyczna, pozbawiona wszelkiej dynamiki bytu. W dużym skrócie po prostu mdli i nie zachwyca.

Oczywiście, żeby problemów technicznych w żaden sposób nie ubyło to wersja Steam dla PC działa bardzo topornie. Na najsilniejszej konfiguracji z RTX 2080 gra wyciąga ledwie 20 klatek na sekundę w trybie pełnoekranowym. Dlatego zaleca się grać w trybie okna za pomocą kombinacji klawiszy ALT-TAB i dzięki temu zyskać te mityczne 60 klatek, ale tylko do pewnego momentu.

Podsumowanie

Mogłoby się wydawać, że prezentowane demo napawa nadzieją. Ja z tym się nie zgodzę – raczej to przypomina okropny pastisz, który z garściami próbuje naśladować inne produkcje jak Super Mario 3D World, A Hat in Time czy New Super Lucky’s Tale. Nie ma tutaj żadnej krzty oryginalności i widać jak na dłoni wiele zapożyczonych elementów z wyżej wymienionych konkurentów. Owe wrażenia byłyby o wiele lepsze, gdyby demo zostało lepiej dopracowane pod względem przynajmniej wydajności.

Źródło: sonicstadium.org

Podziel się tym wspaniałym newsem
Domyślny obrazek
Hexidous
Oprócz pisania newsów lubię także czasami postreamować albo zmontować jakiś filmik w Sony Vegas. Jeżeli lubisz grać i oglądać filmy to gorąco zapraszam do mnie na kanał. Link znajduje się poniżej BIO :)

Zostaw odpowiedź