Strona głównaKontaktZarejestruj sięZaloguj się

  • Czy wiesz, że wizerunek Sonica pojawił się po raz pierwszy w grze "Rad Mobile"? Wydana ona została w styczniu 1991 roku, czyli daleko przed premierą oryginalnej gry z jeżem.
  • Wyścigowy spin-off serii: "Team Sonic Racing", trafi na sklepowe półki w drugim kwartale 2019 roku. Wyprodukowany zostanie przez Sumo Digital, które odpowiadało wcześniej za "Sonic & All-Stars Racing Transformed".
  • Czy wiesz, że Jun Senoue (gitarzysta i klawiszowiec Sonic Team) początkowo nagrał 8 prototypowych piosenek do wprowadzenia/finału "Sonic Adventure"? Ostatecznie wszystkie porzucono na rzecz "Open Your Heart", które świetnie nadawało się do zapowiedzi gry na Tokyo International Forum w 1998 roku, a także samego powrotu jeża do walki o konsumenta, po paru latach od czasu anulowania "Sonic X-Treme".
  • Najnowsza główna gra z niebieskim jeżem: "Sonic Forces", jest już dostępna w sprzedaży. Klimatycznie gra przypomina wczesne next-genowe inkarnacje naszego podopiecznego, co jednych przyciągnie do tej produkcji, a innych zniechęci. Warto także wspomnieć o tym, że to pierwsza gra z serii, która w Polsce doczekała się oficjalnej lokalizacji za którą odpowiedzialna jest Cenega - dystrybutor poprzednich gier "Niebieskich".
  • Czy wiesz, że komiksy z Soniciem, które były wydawane przez Archie Comics, mają tytuł "najdłużej wydawanej serii komiksowej opartej na serii gier wideo", który został nadany w 2008 roku?
  • "Sonic Mania Plus" jest dostępna już dziś! Gra zawiera nowy czteroosobowy tryb kooperacyjny, grywalnego Mighty'ego i Ray'a, tryb "Encore" zmieniający położenie przedmiotów oraz przeciwników, a także wiele poprawek. W specjalnej fizycznej wersji gry (dostępnej tylko na konsole), otrzymamy 32-stronicową książeczkę z szkicami i projektami postaci, przeciwników i plansz, podczas okresu prezentowania projektu firmie i produkcji, a także podwójną okładkę, przypominającą grę na Segę Mega Drive.
  • Czy wiesz, że Chip z "Sonic Unleashed" pierwotnie miał być duszkiem, stworzonkiem podobnym do Chao, lub nawet... rybą?
  • "Sonic: The Wrath of Nazo" Aarona Cowderego, nie będzie miała swojej premiery (jak to planowano) pod koniec 2019 roku. Animowanie aktu 1 z 3 okazało się zbyt skomplikowane, co przełożyło się na nieokreślone opóźnienie premiery animacji. Na szczęście, film będzie 15 minut dłuższy niż pierwotnie zakładano.
  • Dokąd nocą tupta jeż? Zapraszamy do aktywności w działach "Porozmawiajmy" oraz "Dyskusje", gdzie każdy to może wtrącić swoje symboliczne "dwa grosze" do rozmów na różnorakie sprawy związane z wielkim, szerokim uniwersum niebieskiego jeża, które jest nie większe, niż wypociny Marvela, czy też DC.





 [ Posty: 469 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 32  Następna
Szukaj:
Autor Wiadomość
Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 29 sty 2019, 0:24 
Awatar użytkownika
Moderator

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Spokojnie notowałam na swoim mini komputerku to co mówił lekarz. Gdy dowódca wszedł do sali przysłuchałam się rozmowie i postanowiłam się wciąć.


- Czy nie lepiej ewakuować stąd cywili całkowicie? Rozumiem, że tu mieszkają, ale jednak to miejsce nie wydaje się być zbyt bezpieczne. To, że wojska imperium nie uderzyły na to miejsce całą siłą jest chyba tylko kwestią szczęścia - popatrzyłam się na rannych i kontynuowałam. - A teraz trzymanie cywili jest ryzykowne, jeżeli zważymy na coraz większą ilość osób, które przystępują do imperium. Bez urazy - zwróciłam się do królika uśmiechając się.

_________________
Obrazek

Już my wam damy popalić!
Imperium Eggmana zawsze na fali!


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 07 lut 2019, 23:37 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Elna

- Problem polega na tym, że przemieszczenie jest niezbyt możliwe w obecnych warunkach. Mamy do czynienia z przesadą i niedoborem w dwóch grupach. My mamy za dużo osób a za mało sprzętu, za to właściwy Ruch Oporu ma za dużo sprzętu i za mało osób. Jedyne na co możemy liczyć to poprawy tych obszarów w innych miejscach, co pozwoli zamieszkać mieszkańcom z dalej od frontu. - wyjaśnił dowódca.
- Albo po prostu przesunąć front. Ale obecnie przez te nasilenia ataków postanowiono postawić bardziej na defensywę. Wkrótce pewnie znowu to my ruszymy do natarcia. Ale to już raczej wie tylko sam Sergio. - wypowiedział się lekarz.

Królik po wysłuchaniu was w końcu wyszedł, wykonując delikatne skinienie pożegnalne do wszystkich. Chyba nie chciało mu się iść na około, bo przeszedł po prostu przez rannych, uważnie stawiając kroki.
- Coś wiesz o pogłoskach na temat Team Dark? - zapytał dowódca, trzymając w kartce papier z informacjami.

Will

- Nasi już powoli minują twierdzę. Pytanie, czy dadzą radę dosyć szybko się wycofać, bo zbyt szybkie opuszczenie twierdzy może wzbudzić podejrzenia żołnierzy Anonima, a też zmuszeni byli ustawić kilka wybuchowych obiektów w dostrzegalnych miejscach, aby nadać wybuchowi więcej mocy. - wyjaśnił kret, kiedy obok przejechał kolejny pojazd, hamując bokiem niedaleko grupy Herolda. Wysiadając przeciwną stroną do twierdzy, zabezpieczyli się pojazdem przed ostrzałem.
- Anonim akceptuje każdego! Nieważne czy zadaliście nam krzywdę, czy bronicie się w strachu, on akceptuje każdego! Każdego! Każdego! Każdego! - słowa Herolda poszły jak fala po waszych uszach. Poczułeś jak twoje łokcie nieco się zgięły, jakby chciały unieść się do poddania, ale na szczęście jego słowa jeszcze w ciebie nie wsiąknęły.

Kret to zauważył, ale on dodatkowo uniósł je na wysokość barków. Musiał więcej razy słuchać jego słów.
- Jego zdolności manipulacji oddziałują na nas coraz bardziej. Zaczynamy? - opuścił ręce w dół koncentrując wzrok na tobie.


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 08 lut 2019, 0:10 
Awatar użytkownika
Przyjaciel

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Patrzę się na kreta, uśmiecham się szelmowsko i przy tym okrutnie. - Lepsza okazja nam się raczej nie trafi..

_________________
„Ta pasja pcha mnie do przodu.”-Jhin


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 08 lut 2019, 1:03 
Awatar użytkownika
Moderator

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
- Niiie! - przeciągnęłam kiwając głową. - Ostatni raz widziałam ich podczas walki o Imperialną Wieżę. Potem słyszałam tylko, że udali się na południe i teraz tylko ta wiadomość. Ale nie przejmowałabym się tym - machnęłam ręką - W końcu to Ostateczna Forma Życia, najlepsza agentka czy tam poszukiwaczka klejnotów na świecie i wielki zabójczy robot. Na pewno wszystko z nimi w porządku.


Cały czas notowałam na swoim komputerku informacje i po chwili zmieniłam temat.

- Więc potrzebujecie dodatkowej czwórki osób. Nie licząc oczywiście tej piątki która przyjdzie tu jutro. Czy oprócz tego mamy przysłać tu kogoś kto zabierze tą niunię do bazy głównej? - wskazałam na wiewiórkę z obandażowaną głową.

_________________
Obrazek

Już my wam damy popalić!
Imperium Eggmana zawsze na fali!


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 13 lut 2019, 2:57 
Awatar użytkownika
Znajomy

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Poczułem oddech drogiego szefa Davira (O wielki szefie nasz! Chcę ci złożyć hołd i prosić o wybaczenie! Nie jestem godzien służby pod twoją banderą!) na karku, ale nie chcę stracić swojego wizerunku gałgana i leniucha dlatego, powiedzmy, odpisałem, bo minął miesiąc od poprzedniego wpisu, więc trzeba nadrobić normę za luty i wrócić do leniuchowania... Tak, to oficjalna wersja wydarzeń. Jeśli Davir powie, że jest inaczej, to nie słuchajcie go... Tzn. to nasz kochany szef, więc zawsze go słuchajcie... Ale akurat nie w tej konkretnej sprawie...

- Kurła, jaki ten piasek jest twardy na tej pustyni... Zupełnie jakbym wylądował na łóżku pościelonym przez moją starą, Hehehe! - zacząłem rubasznie śmiać się w kierunku Zielonej, by jakoś rozładować atmosferę. - (Genialny ruch Stromagg, genialny ruch) - pochwaliłem siebie samego w myślach, przypominając sobie przy okazji o opowieściach wujka Jurka na temat jego psikusów, które robił od czasu do czasu innym żołnierzom za czasów wojny... Szkoda tylko, że raz trafił na mężczyznę, który zbytnio nie rozumiał jego poczucia humoru, przez co wujek wylądował na ponad miesiąc w szpitalu. Spojrzałem na Zieloną, będąc ciekaw jak zareaguje na mój żart - Łapiesz, co nie Zielona? - dodałem, by mieć pewność, że załapała, że to żart... - (Kurde, mam nadzieję, że załapała. Nie chcę, by pomyślała, że moja mamusia to jakaś jędza, to była wspaniała niedźwiedzica... Tzn. jest... Chyba... Kurde, powinienem ich odwiedzić i zorientować się, czy jeszcze żyją... a jeśli nie to jakiej wielkości zapisali mi spadek) - pochłonięty przemyśleniami nawet nie spostrzegłem się, kiedy załatwiłem jednego ze Spinnerów. - Jak myślisz, czy prawnik byłby w stanie przeliczyć mój spadek na browary? - ciągle pochłonięty myślami odpowiedziałem pytaniem na podziękowanie Zielonej. Rozejrzałem się dookoła i ujrzałem dwie sylwetki uwalone w piachu. Bez słowa wziąłem Zieloną pod pachę i zacząłem biec w ich stronę... W końcu im więcej żołnierzom pomogę, tym więcej piwek potem dostanę.


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 13 lut 2019, 3:22 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Elna

- Cóż, może i tak. Jednak wieści o tym Anonimie wydają się bardzo niepokojące. - pokiwał głową z pewnym spokojem, ale jednak budował wrażenie niepewnego.

- Poradzi sobie. - odpowiedział dowódca na pytanie o wiewiórkę. - Tutaj jest ciszej niż w bazie, więc bóle głowy będą mniej odczuwalne. - wyjaśnił, wracając do obowiązków.

Will

Kret przytaknął i ruszył na drugą stronę budynku, po czym zniknął w kolejnej kurzawie. Na razie Herold nieco ucichł, jednak po chwili spostrzegłeś tajemniczą, zieloną aurę otaczającą jego głośniki. Mówca rozstawił ręce i wykrzyknął.
- CZY MNIE SŁYSZYCIE?!! - jego głos zagłuszył wszystko wokół, a ściany wydały się falować. Poczułeś wibracje w całym ciele, aż instynktownie usiadłeś podparty rękami. Kurz wokół rozwiał się na różne strony, ale kret w porę musiał się ukryć. Może już dał znać w fortecy co do planu.
Zauważyłeś od razu, że wojska Herolda zbliżyły się bliżej muru. Opór jest słabszy. Pytanie, ile to plan, a ile działania jego głosu?

Stromagg

Zielona chyba chciała pokazać, że żart ją nie rozśmieszył, ale przy obróceniu do zestrzelenia kolejnego Groundera sunącego prosto na was dostrzegłeś jak uśmiecha się kącikami ust.
- Przy odpowiednich obliczeniach może dałoby radę. - odpowiedziała w końcu, zestrzeliwując kolejnego Spinnera.

Gdy zaczęliście biec w kierunku towarzyszy, (a właściwie ty biegłeś, bo ona była pod twoją pachą zupełnie zaskoczona) rozpoznaliście ich z odległości. Kolejna strzała uchroniła jednego z nich przed zostaniem podwójnym za sprawą ostrza Spinnera.
Jeden to Hati. Był białym tygrysem z uciętym ogonem, który przemalował swoje czarne pasy na zielone. Zawsze uzbrojony był w kij z żelazną liną zwieńczoną naelektryzowanym hakiem. Jego towarzysz to Rupert. Był żółtym fenkiem z czarnymi plamami, który zawsze nosił turban i habit, pod którym zawsze trzymał dwa czarne Wispony, którymi strzelał naprzemiennie niczym jakiś gościu z tych oldskulowych strzelanek.
Kierowcą był Efte, stary jeż o pomarańczowym futrze, który może i był staruszkiem, ale zawsze wliczał się w takiego szalonego staruszka. Uwielbiał kierować autami.

Rupert ostrzeliwał zbliżające się Groundery, masakrując je jak chciał. Niestety, kanistry z czarną barwą opróżniały się szybciej niż zakładał.
Hati pilnował teraz góry, rzucając swoją liną na różne strony, kiedy hak przebijał każdą maszynę w luźnych punktach.
Efte dostrzegł was i w porę powstrzymał Ruperta przed zestrzeleniem waszej dwójki. Gdy strzelał, wydawał się być inną osobą.
Znaleźliście się obok.
- Lepiej dołączmy do pozostałych. - wiecznie poważny Hati trafił hakiem w oko Groundera i zaczął biec.

Gdzieś w oddali staruszek za Wisponowym działkiem czyścił kolejne szeregi maszyn z pozycji ciągle jeżdżącego pojazdu. Nie było maszyn już prawie wcale. Tymczasem ekipa już wkroczyła na mur i tylko dwójka była widoczna na wspinaczce.
- Naprawdę, Stromagg, potrafię chodzić. - odezwała się w końcu Zielona, nadal trzymana pod pachą.


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 13 lut 2019, 3:35 
Awatar użytkownika
Moderator

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Wzruszyłam ramionami. Kliknęłam jeszcze coś na swoim komputerku po czym ukłoniła się doktorowi i wyszłam. Na placu nieco się zakręciłam zastanawiając się do której zbrojowni się udać. Zrobiłam wyliczankę i ostatecznie padło na zbrojownię numer 1! Podeszłam do strażników, już nawet nie próbując żartować pokazałam im przepustkę.


- Wpuście mnie chłopaki, ok? - mówiąc to poszłam dalej prosto licząc na to, że się nie przyczepią.

_________________
Obrazek

Już my wam damy popalić!
Imperium Eggmana zawsze na fali!


Offline
 Tytuł: Nie spodziewałeś się kolejnego wpisu Evila tego samego dnia
Post: 13 lut 2019, 4:04 
Awatar użytkownika
Znajomy

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Słowo się rzekło, także odpisuję... W tym miesiącu wyrobiłem już 200% normy, a to jest dopiero połowa lutego... Panie szefie, gdzie mój medal?

- Pewnie jakbym odstąpił mu jedno czy dwa piwka to by bez problemu przeliczył. - dodałem podśmiechując się lekko pod nosem. W tym momencie wiedziałem już, że nadajemy z Zieloną na podobnych falach. Pomyślałem nawet, by zapytać się ją o to, czy „przypadkiem” w naszym wozie nie wieziemy jakichś trunków wysokoprocentowych, ale wtedy zaczął się bieg. - (Odłożę to pytanie na inny moment...) - pomyślałem, biegnąc z całych sił przed siebie z wierzgającą się Zieloną pod pachą. Z każdym kolejnym krokiem byłem coraz pewniejszy, w kierunku kogo biegnę. Gdy tylko uświadomiłem sobie, że jest tam też Hati moja mina lekko zrzedła. - (Eh, i znowu będzie trzeba walczyć o rolę samca alfa w grupie) - Już chciałem rozmyślać jakim tekstem zgaszę go na przywitanie, kiedy zauważyłem Ruperta mierzącego w moją stronę. Moje priorytety od razu się zmieniły - Ej, ej, ej, spokojnie pustynny lisie! To tylko ja, twój przyjazny kumpel z oddziału, Stromagg! - krzyknąłem, zwalniając kroku. - I Zielona! - dodałem, wskazując palcem na zwierzę znajdujące się pod moją pachą. Pierwsze co zrobiłem, gdy tylko Rupert opuścił broń to przybiłem żółwika Efte w podziękowaniu za ratunek. - Tym razem to ja tobie wiszę piwko - dodałem, po czym skierowałem wzrok w kierunku Hatiego. Wiedziałem, co muszę zrobić. W kościach czułem, że Hati również wie, co zaraz nastąpi. - Hati! - krzyknąłem, po czym zrobiłem dramatyczną pauzę - Śmierdzisz! - dodałem po wyliczonej ilości sekund, po czym jak gdyby nigdy nic zacząłem biec za Hatim dzierżąc przy tym dumnie swojego bejsbola. W pewnym momencie usłyszałem krzyki Zielonej. - To fakt. - przyznałem jej rację - Ale nie dostatecznie szybko! A teraz z łaski swojej nie wierzgaj się, bo mnie drapiesz pod pachą!


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 13 lut 2019, 21:19 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Elna

- Zapraszam. - pokazał drzwi na widok pieczęci. - Obie zbrojownie zgodnie z naszymi wewnętrznymi raportami mają podobny stan posiadania. - dodał jeszcze, gdy nieco przymknięto drzwi.

Wnętrze nie było imponujące, jednak jak na zbrojownię gdzieś na odludziu, całkiem porządnie.
Na cały sprzęt składały się trzy skupiska. Po lewej widoczne były dwie lodówki i szafki bez drzwiczek, na których ustawiono różne puszki, bułki i konserwy. Z prawej znajdowały się starannie ułożone deski, gwoździe, klucze francuskie, a nawet jeden palnik.
Naprzeciwko z kolei od razu dostrzeżono zbiór Wisponów. Parę ognistych, parę biczy, nawet dwie czarne dziury. Najwięcej było jednak białych. Do tego zamiast Wispów postawiono na kanistry z samą energią każdego z tych czterech kolorów.
Jak na mały obóz, całkiem nieźle. A drugi podobno taki sam.

Stromagg

Hati jakoś nie przejął się twoją obelgą. Całą grupą pędziliście w stronę muru, kiedy nagle brama zaczęła się otwierać w połowie drogi. Pozostałym towarzyszom udało się ją otworzyć od środka.

Ostatni kierowany samochód, z działkiem ostrzeliwującym maszyny od razu skierował się do wnętrza rafinerii, wymijając rozbity pojazd z taranem.
W tą samą stronę skręcił Hati, a po chwili reszta.
- Potrafię chodzić. Łatwiej wtedy strzelać, bo nie trzęsie. - zestrzeliła latającą armatę trafiając w sam środek, zrzucając ją zdezaktywowaną na piach.

Tygrys niespodziewanie przewrócił się, a następnie wy wszyscy pod wpływem wstrząsu. Rupert w porę podparł się dwoma Wisponami, a Efti padł na plecy. Zielona zdołała wytoczyć się z twojego uchwytu pod wpływem wstrząsu, przez który nieco zelżyłeś chwyt. Pobliski pojazd natychmiast rozszarpał się na części, a przed waszymi oczami ukazało się czerwone, żelazne cielsko.

- Digger!!! - wykrzyknął Efti, kiedy Rupert oddał strzały, które jednak wydały się nie zrobić wrażenia na maszynie.
Wielki robot ukazał się w postaci cylindra o promieniu ośmiu metrów i wysokości czterech. Jego szczyt zdobiło wiertło, które teraz się nie kręciło. Z cylindra dobył się czerwony wizjer w formie grubej kreski, a z boków wypadły po trzy żelazne macki. Jedną z nich w porę uniknął Hati, szybko wciągając linę swojego haka, aby nie zaczepić.


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 13 lut 2019, 22:35 
Awatar użytkownika
Moderator

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
- No, no, no... źle nie jest - powiedziałam sama do siebie po czym zaczęłam przeglądać inwentarz. Zdawało się, że sprzętu było wystarczająco na obronę takiej wioski. Problemem było to, że jak na ważny punkt strategiczny i tak była dosyć mała. Widocznie te dwadzieścia parę osób faktycznie starczało by skutecznie ją bronić.


Chwilę pobuszowałam w magazynie, a następnie ruszyłam do następnego, by mieć już z głowy ta inspekcję.

_________________
Obrazek

Już my wam damy popalić!
Imperium Eggmana zawsze na fali!


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 16 lut 2019, 0:19 
Awatar użytkownika
Przyjaciel

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Czy to jest ten słynny moment prawdy? Tak, jak najbardziej, tak słyszę cię heroldzie, nie nie przyjmuję twojej oferty, wsadź ją Anonimowi w gardło. I ja ruszam rozłożyć narzędzie ostatecznego zniszczenia. Nadzieja jest właśnie w tym czymś. I daj chaosie, że to się uda, bo inaczej... Nie tego dnia nie można jeszcze bardziej skopać. Ustawiam się Na najlepszej pozycji, jaką jest wzniesienie w niewielkiej odległości od fortecy. Jest źle, obrona słabnie. Ja to i tak ignoruję. Sprawdzam ostatni raz to dzieło saperskiej twórczości dla najsłabszych. Biorę wdech, wyczekuję chwili.

_________________
„Ta pasja pcha mnie do przodu.”-Jhin


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 16 lut 2019, 20:18 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Elna

Strażnik wpuścił cię nawet bez pokazania pieczęci, najwidoczniej obserwował cię wcześniej i szybko skojarzył, że jesteś na inspekcji.
Identycznie. Czasami były różnice w ilości danego sprzętu, ale rozłożenie i wygląd były takie same.
Gdy opuściłaś pozycję, strażnik oparty o ścianę obok drzwi delikatnie chrząknął.
- Jak na taką osadę, dość dużo sprzętu, prawda? - zwrócił uwagę. - Coś ciekawego w świecie? - zapytał nagle

Był to szary kozioł, nieco wyższy od standardowego Mobiana, z dostrzegalnymi rogami i charakterystyczną kozią bródką. W czteropalczastej, pozbawionej krótkiego palca dłoni, trzymał Wispon-młot. Najwidoczniej trochę się nudził na posterunku i chciał krótko zagadać. Przez dłuższy czas widzieć te same twarze raczej wpływa na komunikację.

Will

Znalazłeś się na pagórku, obok opuszczonego domu. Miałeś dobry widok na pozycję zamku, a także samego Herolda.
Nagle obok ciebie podbiegł kret. Był nieco zdyszany, a na jego ramieniu widoczny był prowizoryczny, zrobiony na szybko bandaż z czerwonej tkaniny. Obok znalazła się brązowa jeżyca, której boczne kolce schodziły w dół, a środkowe szły bardziej do góry. Na ręku miała nieco naderwaną przepaskę okalającą całe przedramię. Już wiadomo, czego użyto na ten bandaż.

Fort był doskonale ułożony, a sam Herold był doskonale widoczny.
- Możesz za niedługo strzelać, niech chociaż nieco bardziej wejdą do fortu. Są tam tylko nieliczni, którzy już nie mają jak się wycofać. Jeżeli będziemy dłużej zwlekać, żołnierze Anonima ujrzą ładunki i z planu będą nici. - zaczął tłumaczyć kret. - Ucieczka może się udać od strony samego wejścia do miasta. Część Straży w mieście zdołała ich przetrzebić, otwierając drogę. Reszta ich wojsk albo wycofała się, albo dołączyła do grupy przy forcie...
- Wybuch jednak nie dosięgnie Herolda... A on jest chyba więcej warty niż ci żołnierze... - wtrąciła nagle uwagę jeżyca. Kret mrugnął nieco gniewnie.
- Ten gość? On tylko papla...
- Papla i wywołuje coraz gorsze skutki w podświadomości. Sam widziałeś, dwóch naszych zdradziło nas przez jego moce i przyczyniło się do straty części muru! On musi zginąć! - wykrzyknęła, ale wtedy kret zatkał jej usta.
- Nie krzycz, bo nas zauważą... - wtedy spojrzał na ciebie. - Strzelaj. To już raczej od ciebie zależy. Nie mam czasu na przejęcie ustrojstwa i upewnienie się, że te szumowiny pójdą do piachu... - dodał na koniec. Widać wierzył w twoją decyzję.

Pytanie, czyją propozycję przyjmujesz za lepszą?


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 16 lut 2019, 21:04 
Awatar użytkownika
Przyjaciel

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Biorę głęboki wdech, nastawiam celowanie, patrzę na moich sojuszników. - Idźcie i odprowadźcie cywili, potem starajcie się jakoś powiadomić prawdziwy ruch oporu. Ja jakoś jeszcze tu ich przytrzymam i kupię wam czas. Potem...- Patrzę na pojazd-Potem miejcie nadzieję, że nie będziecie mieli na barkach całego piekła, jakie wam po tym może urządzić Anonim...- Myślę, czy to wszystko, co chcę powiedzieć-W ogóle, to jak macie na imię? - Odczekałem jeszcze chwilę poytwierdzając mój zamiar Mechanizm zwolniony, pocisk wystartował. Poleciał prosto w twierdzę.
- Macie karabin z jedną kulą? - Dodałem patrząc na pojazd

_________________
„Ta pasja pcha mnie do przodu.”-Jhin


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 17 lut 2019, 19:43 
Awatar użytkownika
Moderator

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
- Rebelia ma braki, zdrada się szerzy i inne takie - skomentowałam to krótko, nie chcąc tracić czasu.

Została mi już tylko barykada. Podeszłam do niej bliżej, machając do strażników gdy nagle musiałam podknąć się o jakiś kamień. Jęknęłam z bólu i przeklnęłam pod nosem leżąc jak długa na glebie.

_________________
Obrazek

Już my wam damy popalić!
Imperium Eggmana zawsze na fali!


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 18 lut 2019, 23:37 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Elna

Najbliższy strażnik najwidoczniej miał charakter "pomocnik", bo natychmiast po zauważeniu jak upadłaś doszedł do ciebie i wystawił dłoń.
- Kamyki potrafią robić dowcipy. Kolega obok sam się kiedyś o jeden potknął jak się zamyślił. - wspomniany tylko obrócił się i parsknął, z wyraźnym uśmiechem "wygrażając" mu pięścią. Najwidoczniej jego samego ta sytuacja teraz śmieszyła.
- Inspekcja, jak mniemam. - natychmiast domyślił się, gdy już wstałaś. - Ja jestem Harris, kolega lubi nazywać się Łeb, bo potrafi głową rozbijać deski. [Tak między nami, nazywa się Jesse, nie polecam o tym wspominać...] A tam jest Wallece. - zaczął bez żadnych ceregieli. [a to wyszeptał w ucho]

Harris to biały jeż z charakterystyczną, czarną plamką nad prawym okiem. Jego kolce były liczniejsze, ale za to dużo cieńsze niż u takiego Sonica, połowę z nich zawijając w kitę, a pozostałe zostawiając.
Łeb był za to drugim kozłem z załogi. W porównaniu do kompana, miał jednak trzykrotnie większe rogi. Nic dziwnego, że potrafi rozbijać głową deski. Zrobił coś w rodzaju dwupalczastego salutu prawą ręką i cofnął ją znowu na barierkę o którą się opierał.
Najdalej ustawiony z trzech strażników, Wallace, jest z kolei ciemnożółtym psem o oklapłych uszach. Na wspomnienie imienia natychmiast się obrócił, po czym po krótkim pomachaniu znów wrócił wzrok na horyzont. Jego cechą charakterystyczną był język, wystawiony przez usta.
- Em... Wallace ma jakąś tam przypadłość, że jak nie wykorzystuje ust do mówienia, picia czy coś tam, to zawsze ma wystawiony... Ale to spoko ziom. - wyjaśnił Harris.

Will

- Bruce.
- Clementine.
Po tych słowach został tylko dźwięk eksplozji. Wystrzał trafił w wyznaczony punkt. Forteca zaczęła kolejno szereg eksplozji, z czego sam zdołałeś naliczyć około sześć najmocniejszych wybuchów, które zdecydowanie mogły zagłuszyć pozostałe mniejsze. W chatce obok można było dojrzeć pęknięcia szyb.
Po wybuchu rozszedł się mały wiatr wywołany falą uderzeniową. Był on jednak tak słaby, że jedynie nieco zatrzepotał luźniejszymi częściami waszych futer czy ubrań.
Kurz wzbił się wysoko, pokrywając cały obszar. Jednak w okolicy Herolda widoczny był zielony błysk, który odbijał się też od karoserii pojazdów. Kilka z nich musiało zostać przewróconych.
Pojazd Herolda też był przewrócony, ale wtedy zza niego powolnym krokiem wyszła sylwetka.
- Hm... Czekaj, coś tu mamy... Bruce, możesz? - jeżyca była wpatrzona w wnętrze chatki. Kret wyłamał drzwi szarżą z barku, a Clementine wbiegła do środka.

Sylwetka powoli obserwowała otoczenie, po czym zauważyłeś dwa malutkie światełka na masce...
jakby wpatrzone w ciebie.
- TY!!! - tym razem głos nie wydał się wydobywać od niego... tylko od wnętrza twojej głowy.
Jeżyca podrzuciła ci idealnie pod rękę długi karabin. Miał jedynie celownik zbudowany na podstawie małego kawałka wystającego nad punktem lufy, ale za to wyglądał na dwustrzałowiec zdolny oddać strzał na dalekie odległości. Taka snajperka bez lunety, Simo Hayha byłby dumny.*
- Masz dwa pociski. - poinformowała. - Jeżeli domyślam się co chcesz zrobić, lepiej działaj szybko! - dała znak kretowi, który po kiwnięciu głowy zaczął pędzić w miarę szybko jak mógł.
- Będziemy czekać przy wejściu. Lepiej się pospiesz, bo możemy nie mieć czasu, by na ciebie czekać. - dała znać na odchodne, idąc natychmiast za kretem.

Tymczasem Herold szedł powolnym krokiem jakby w twoim kierunku. Jakim cudem widział cię przez chmurę kurzu?
- TY!!! - rozległo się ponownie w twojej głowie. Poczułeś coś przypominającego mrowienie w karku.

* - oczywiście u nas nie ma tego mistrza snajperstwa.


Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Szukaj:
 [ Posty: 469 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 32  Następna

cron



więcej linków
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group

Polityka Prywatności

Blueblur is a fansite that is not in any way officially affiliated with SEGA. Sonic the Hedgehog and other associated characters are owned and copyright © SEGA Corporation. Published material and comments represent the thoughts of their authors.
</body> </html>