Strona głównaKontaktZarejestruj sięZaloguj się

  • Czy wiesz, że wizerunek Sonica pojawił się po raz pierwszy w grze "Rad Mobile"? Wydana ona została w styczniu 1991 roku, czyli daleko przed premierą oryginalnej gry z jeżem.
  • Wyścigowy spin-off serii: "Team Sonic Racing", trafi na sklepowe półki w drugim kwartale 2019 roku. Wyprodukowany zostanie przez Sumo Digital, które odpowiadało wcześniej za "Sonic & All-Stars Racing Transformed".
  • Czy wiesz, że Jun Senoue (gitarzysta i klawiszowiec Sonic Team) początkowo nagrał 8 prototypowych piosenek do wprowadzenia/finału "Sonic Adventure"? Ostatecznie wszystkie porzucono na rzecz "Open Your Heart", które świetnie nadawało się do zapowiedzi gry na Tokyo International Forum w 1998 roku, a także samego powrotu jeża do walki o konsumenta, po paru latach od czasu anulowania "Sonic X-Treme".
  • Najnowsza główna gra z niebieskim jeżem: "Sonic Forces", jest już dostępna w sprzedaży. Klimatycznie gra przypomina wczesne next-genowe inkarnacje naszego podopiecznego, co jednych przyciągnie do tej produkcji, a innych zniechęci. Warto także wspomnieć o tym, że to pierwsza gra z serii, która w Polsce doczekała się oficjalnej lokalizacji za którą odpowiedzialna jest Cenega - dystrybutor poprzednich gier "Niebieskich".
  • Czy wiesz, że komiksy z Soniciem, które były wydawane przez Archie Comics, mają tytuł "najdłużej wydawanej serii komiksowej opartej na serii gier wideo", który został nadany w 2008 roku?
  • "Sonic Mania Plus" jest dostępna już dziś! Gra zawiera nowy czteroosobowy tryb kooperacyjny, grywalnego Mighty'ego i Ray'a, tryb "Encore" zmieniający położenie przedmiotów oraz przeciwników, a także wiele poprawek. W specjalnej fizycznej wersji gry (dostępnej tylko na konsole), otrzymamy 32-stronicową książeczkę z szkicami i projektami postaci, przeciwników i plansz, podczas okresu prezentowania projektu firmie i produkcji, a także podwójną okładkę, przypominającą grę na Segę Mega Drive.
  • Czy wiesz, że Chip z "Sonic Unleashed" pierwotnie miał być duszkiem, stworzonkiem podobnym do Chao, lub nawet... rybą?
  • "Sonic: The Wrath of Nazo" Aarona Cowderego, nie będzie miała swojej premiery (jak to planowano) pod koniec 2019 roku. Animowanie aktu 1 z 3 okazało się zbyt skomplikowane, co przełożyło się na nieokreślone opóźnienie premiery animacji. Na szczęście, film będzie 15 minut dłuższy niż pierwotnie zakładano.
  • Dokąd nocą tupta jeż? Zapraszamy do aktywności w działach "Porozmawiajmy" oraz "Dyskusje", gdzie każdy to może wtrącić swoje symboliczne "dwa grosze" do rozmów na różnorakie sprawy związane z wielkim, szerokim uniwersum niebieskiego jeża, które jest nie większe, niż wypociny Marvela, czy też DC.





 [ Posty: 630 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 42  Następna
Szukaj:
Autor Wiadomość
Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 08 gru 2018, 16:16 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Elna

Rzeczywiście, urządzenie wyglądało na zdezaktywowane. Pewnie znowu oddziałała na nie w końcu technologia Imperium, która odczytywała go jako "Przechwyconą" i chciało z wszystkich sił ją wyłączyć. Na szczęście to robota na jakieś maksymalnie dwie minuty. Zwykły reset i tak dalej wystarczały. Przy odrobinie szczęścia nawet uktywniało sie samo gdy opuszczało się obszar takich miejsc jak właśnie wraki okrętów. Wkurzało, ponieważ nie pomagało to zbytnio w skradaniu... Dobrze, że piknięcia są ciche.

Opuściliście wrak i Sergio z Amy natychmiast udali się do bazy, dając znać by wysłannicy do dwóch miejsc ruszyli w jak najszybszym tempie, ale przygotowani. Taki standardowy, luźny rozkaz pozwalający się spokojnie przygotować.
Urządzenie wydawało się jednak samo nie uaktywniać. Chyba czas wziąć parę narzędzi z magazynu. Może nawet znajdzie się coś przydatnego...

Tak jak wspomniał Sergio, rozpoczęto umacnianie pozycji. Grupa na zewnątrz została podwojona, a do tego uszczelniono barykady. W samym hangarze słyszalny był gwar.

Will

Podróż po rusztowaniu okazała się łatwa. Było dosyć szeroko by przemieszczać się jak normalny człowiek. Niestety, chyba trochę zaniedbane. Mocne skrzypnięcie natychmiast zaintrygowało jeża, który wymierzył z dwururka w górę. Jednak równie szybko się uspokoił, nie widząc niczego podejrzanego. Światło reflektora tuż pod tobą musiało zakryć twój cień na półmrocznym poddasza bez światła.

Jeż usiadł, a przy butelkach dojrzałeś teraz dwóch strażników.
Zielonkawy kojot w brązowym płaszczu trzymał jedną z butelek. Poczułeś mimowolny, minimalny dreszcz, gdy w drugim rzędzie, na miejscu brakującej butelki dojrzałeś biały, jaskrawy X.
- Hej, napijemy się? - kojot odezwał się do stojącego obok żółtego ptaka z grzywą schodzącą aż na oczy, co tworzyło trochę zabawny efekt.
- Oszalałeś? - zapytał ptak, podnosząc nieznacznie Wispon, wyglądający przez swój kolor jak wydłużenie ręki. - Chcesz zostać wywalony z tego miasteczka?
- Służbista się znalazł... - kojot obrócił się do jeża. - Alli, a ty? - uniósł butelkę w jego stronę. Jeż tylko spojrzał i zmrużył groźnie oczy. - Ach, zapomniałem, ty jesteś ponurak... - odłożył butelkę na miejsce i trochę osmętniały gwizdając odszedł na bok.

Całe szczęście, musieli nie dojrzeć znacznonej butelki. I w dodatku już wiedziałeś gdzie ona jest.


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 09 gru 2018, 14:56 
Awatar użytkownika
Przyjaciel

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Nastawiam moją zabawkę na opóźniony zapłon. Najpierw będzie wydawała cichy podobny do bzyczenia dźwięk. Powinien zwrócić uwagę tylko tego kolesia. Jeżeli zrobi się gorąco i zawoła kolegów to cóż... Nie życzę mu aby dostał kulką z łożyska w oko. Po nastawieniu wyrzucam zabawkę w najleszpsze możliwe miejsce.

_________________
„Ta pasja pcha mnie do przodu.”-Jhin


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 10 gru 2018, 14:21 
Awatar użytkownika
Moderator

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Poirytowana coraz bardziej urządzeniem i nie mając nic lepszego do roboty ruszyłam za instynktem do magazynu.

_________________
Obrazek

Już my wam damy popalić!
Imperium Eggmana zawsze na fali!


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 10 gru 2018, 17:05 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
(Co do Elny, ten opis to po prostu dodatek, jestem fanem kreowania świata... Mniej potrzebny fragment oddzieliłem linią. W razie czego można się do niego odnieść.)

Elna

O dziwo, w samym hangarze było... Naturalnie.
Owszem, wnętrze zmieniło nieco wystrój, nieco inne rozłożenie skrzyń, ław czy nawet szafek na rękawice bokserskie były ustawione jeszcze bardziej taktycznie niż wcześniej, jednak życie toczyło się.
Bracia pancernicy przy przygotowywaniu Void Wisponów rozmawiali z jakąś koleżanką psem, tam Wisp naprawiał elementy jednego Wispa-wiertła pewnie uszkodzonego jakiś czas temu w walce.


W sumie, sytuacja nie była tragiczna... Jeżeli nawet dalej dostępny jest ring, to znaczy że Sergio po prostu zwiększył czujność i tyle. Tym bardziej, że hangar jest zabezpieczony, więc każdy może szybko działać w razie potrzeby.
To że ring jest dostępny potwierdza nawet sparing. Zielona kotka w niebieskim kombinezonie pojedynkowała się z jakimś czerwonym lisem z oklapniętym uchem, a jego ciało okrywała równie czerwona "zbroja".
Zbroja, ponieważ to nie były standardowe walki. W celu nadania morali wszystko jest przydatne, więc skonstruowano gadżet opierający sie na magnesach, których trafienie nabija punkty. Ten boks jest zwykłą walką na punkty, bez możliwości nokautu. Dzięki temu walczący jedynie się nieco napocą, może będą potrzebować chwili na wypoczynek i tyle...
Sędziowie mieli specjalne notatniki elektryczne pozwalające liczyć punkty. Każdy potem brał jeszcze pod uwagę wynik walki i występy, po czym uznawał zawodnikowi od jednego do pięciu punktów. W ringu był ktoś postronny by najwyżej pilnować reguł. Prawie każdy je znał, takie sparingi były dość lubiane w celu rozluźnienia atmosfery.
Walki toczyły się do trzech rund, po trzy minuty każda. Ustalono jeszcze zasadę dodatkowej rundy minutowej w razie remisu zarówno dużopunktowego jak i małopunktowego. Nic takiego jeszcze się nie zdarzyło.


Po pomieszczeniu rozległ się gong z ringu. To tylko potwierdzało spokojność sytuacji. Jakiś młodzik przestawił drewnianą tabliczkę z rundy drugiej na trzecią.
Odpowiednie narzędzia łatwo było zdobyć między ławkami. I rzeczywiście, mors Flint podał ci co trzeba.
- Znowu to cudeńko? - wiedział o komplikacjach maszyny, w końcu to on najczęściej pilnował tych narzędzi. Był to dawniej mechanik z północnych gór, który pomógł nieco Rebelii w działaniu. I dalej pomaga.

Will (brakuje mi sprecyzowania o którego kolesia dokładniej chodzi, (jeża czy kojota) dlatego opis bardziej ogólnikowy)

Koleś instynktownie strzygnął uszami i zaczął rozglądać się szukając źródła hałasu. Po wyrzuceniu urządzenia gdzieś na bok ruszył w jego kierunku. Sęk w tym, że usłyszała je także jaskółka.
Celując białym Wisponem pokiwali porozumiewawczo i zaczęli ustalać źródło hałasu metodą prób i błędów. Na pewno da to nieco czasu.
Jeżeli chodziło o jeża: Kojot odszedł gdzieś poza ten rząd. Został tylko ptak obserwujący Zew Południa. Pewnie chciał go w rzeczywistości posmakować, ale rozum brał górę. Wziął jakąś losową butelkę i zaczął czytać w myślach jej skład chemiczny.
Jeżeli chodziło o kojota: Jeż kończył już czyszczenie lufy. Ptak za to obserwował Zew Południa. [Dalszy fragment jak w poprzedniej wersji]


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 10 gru 2018, 17:35 
Awatar użytkownika
Kolega

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Dobra panowie, żarty żartami, ale pora zabić sami wiecie, jakiego mema.

- O tak... - zamruczałem cicho pod nosem, podczas gdy reszta ekipy zajmowała się swoimi sprawami. - (Może i misje bywają trudne, ale takie przejażdżki to uwielbiam!) - dodałem, zamykając oczy i pozwalając wybojom kołysać swoim ciałem. Był to najlepszy masaż dla moich pleców, na jaki było mnie stać. Zapadłem nawet w lekką drzemkę, z której wybudził mnie głos szakala. Wsłuchałem się w jego słowa. Gdy tylko padła wzmianka o niszczeniu maszyn od razu chwyciłem w ręce swój nieodłączny kij bejsbolowy. Czułem, że jestem już gotowy na kolejną bitkę. Nigdy nie bawiłem się w dezaktywacje maszyn, po prostu tego nie umiałem, dlatego skupiałem się na „zabawie” z tymi najbardziej niebezpiecznymi. Ich niszczenie było dla mnie chlebem powszednim. - (Nie ważne jak, ważne, że przyczyniałem się do sukcesu Wielkiego Anona.) - pomyślałemby tylko dodać sobie pewności, że to, co robię jest słuszne. Rozejrzałem się po reszcie ekipy. Gdy tylko zobaczyłem kuszę zielonej, po raz kolejny cicho prychnąłem, z czym się zresztą nie kryłem. Obojętnie jakby nie była ona dopakowana, kusza dalej była dla mnie typową bronią dla cieniasów bojących się walki w zwarciu, dlatego też najczęściej starałem się chronić swoim bejsbolem właśnie zieloną.


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 12 gru 2018, 13:19 
Awatar użytkownika
Moderator

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
- Taaa... - odpowiedziałam beznamiętnie i biorąc potrzebne rzeczy odeszłam. - Ale sama sobie z nim poradzę.


Schowałam narzędzia za pazuchę stwierdzając, że zajmę się badziewiem na ręce w swoim pokoju. Podeszłam na chwile do grupki swoich znajomych i zagadałam.


- Hej, co tam u was?

_________________
Obrazek

Już my wam damy popalić!
Imperium Eggmana zawsze na fali!


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 12 gru 2018, 20:22 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Elna

Stephen powoli dokańczał ładowanie Void Wispona. Niestety, teraz zauważyłaś wispa, który był wybredny i nie chciał wejść.
- Że też akurat takich kapsuł brakuje... - mruknął, pukając w maszynę i zachęcając do wejścia.
- No dalej, będzie fajnie. - zachęcał do tego także Steven. Psica tylko nieznacznie kryła uśmiech za dłonią, śmiejąc sie z ich niepowodzeń. - Jak Sergio to robi? - podrapał się po głowie.
- Ten gatunek Wispów ogółem jest wybredny. - Wisp kończył już naprawę trzymanego Wispona.

Wtedy właśnie podeszłaś i zadałaś pytanie.
- Koledzy mają problem z Wispem. Nie, tym prawdziwym Wispem. - odpowiedziała psica, szybko precyzując w wyniku nagłego spojrzenia ptaka. Uroki jego pseudonimu.
- Zaprawdę, powiadam, nienawidzę tego wrednego syna... - absurd całej sytuacji nadawał fakt, że Stephen po chwili zaczął się do niego jak do ukochanego kota...
- No chodź, będzie fajowo! Porozwalamy parę blaszaków. - dołączył Steven. Psica zeskoczyła z stołu i stanęła obok ciebie.
Tak, to była Amel. Koleżanka z sąsiedniego pomieszczenia w kajutach. Często w praktyce jednak dołączała do was, głównie przez podobieństwa charakterów z dwoma pancernikami.
- Może pokażesz im jak to się robi, hm? - szturchnęła cię łokciem. Była nieco niższa od ciebie i cóż, gdzieś w wieku Wispa. Czasami wydawało się, że traktuje cię jak jakąś starszą siostrę, ale to chyba po prostu częsta obecność w waszej kajucie.

Stromagg

Zielona przyzwyczaiła się już do twoich prychnięć. W końcu skończyła nakładanie bełtów i przystawiła kuszę do oka, szybko przyzwyczajając się na nowo do jej używania. Zawsze miała coś takiego, że potrzebowała kilku sekund na przygotowanie się do jej używania. Pewnie przez częste jej ulepszanie.
W końcu jednak widoczne stały się pierwsze roboty. Niektóre wyglądały jak jeżdżące wersje Egg Pawnów, zamiast nóg mając gąsienice w stylu czołgu i zamiast rąk korzystając z dwóch działek przed sobą. Na niebo wzniosły się Spinnery i szare kule z działami. Zaczęły strzelać, ale pojazdy łatwo unikały ich salw. W tym momencie naprawdę trzęsło.

- Lepiej się przygotujcie! - szakal otworzył okno już na stałe. Po chwili Miguel obrócił się na miejscu, wystawiając dubeltówkę w górę. Z łatwością zestrzelił nadlatującego Spinnera. Zielona na chwilę pod wpływem wstrząsu niemalże uderzyła głową o bok pojazdu, ale w porę opanowała pozycję i zestrzeliła mierzące w pojazd działko strzałem w wnętrze lufy, co wywołało eksplozje.

W końcu pojazd taranujący rozpędził się jeszcze mocniej i wbił się w bramę.
- O szlag! - zakrzyknął kierowca waszego pojazdu. Taran nie przebił się! Musiano wzmocnić bramę przed atakiem.
- Dobra, plan B... - słowa szakala przerwało nagle przewrócenie się w powietrzu jednego z pojazdów, z którego wypadły dwie sylwetki tocząc się po piachu. Jedno z dział musiało zestrzelić koło. - ...bierzemy kotwiczki i wspinamy się na mur. Stary Rowan osłoni górę. - i jak na zawołanie wieżyczka z pojazdu zaczęła ostrzeliwać latających przeciwników. Pewnie oszczędzał amunicję w wstępnej fazie.

Wasz pojazd nieznacznie zwalniał, a szakal wychylił się z okna, zestrzeliwując jednego Spinnera. Zwolnienie miało na celu dać wam czas na odpięcie się przed wyskokiem z wolniej jadącego pojazdu.
Zielona powoli wstała i przetoczyła przez tył pojazdu, lądując z łatwością na piasku. Zestrzeliła kolejne działko i z pomocą jakiejś flary w ręku biegła, ściągając uwagę przeciwników. Zwiększała w ten wasze szanse na nie zostanie zestrzelonymi.


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 12 gru 2018, 20:45 
Awatar użytkownika
Przyjaciel

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Wyczekuje mojej chwili. Jeszcze dziesięć-piętnaście sekund... Powoli się ześliguję na dół prosto przed skrzynkę z szukanym przeze mnie napojem... Teraz najłatwiejsza część, gorzej, jeżeli zauważą że jednej butelki brakuje i zaczną myśleć... Gdybym tylko znalazł jakąś na podmianę.

_________________
„Ta pasja pcha mnie do przodu.”-Jhin


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 12 gru 2018, 20:53 
Awatar użytkownika
Moderator

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
- Chętnie bym pomogła, ale wszystkie zwierzęta świata na mnie warczą. Wispy również - uśmiechnęłam się i rozłożyłam ręce. - Poza tym oglądanie ich bezradności jest miłą rozrywką.


Rzuciłam szydercze spojrzenie w ich stronę. Następnie podeszłam bliżej do kapsuły i zastukałam.


- Hejo malutki! Może będziesz taki miły i wejdziesz do kapsuły?

_________________
Obrazek

Już my wam damy popalić!
Imperium Eggmana zawsze na fali!


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 12 gru 2018, 23:53 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Elna

Wisp przypominający spirale z uśmiechem i trzema kończynami zarechotał i pokiwał na "nie". Co się dziwić, Nega-Wispy były akurat jednym z negatywnych skutków odkrycia Wispów. Eksperymenty zmieniły ich działanie, ale też charakter. To nie były te wesołe stworki. To były naprawdę wredne istoty...

Jednak w momencie wypowiedzenia twoich słów ptak lekkimi krokami zakradł się kilka kroków za wispem, skierowany jednocześnie w stronę kapsuły. Zanim zdążyłaś coś jeszcze dodać, Stephen zastukał w pobliską szklankę, zagłuszając wyskok Wispa.
Nega-Wisp nie miał nawet czasu na reakcje kiedy ptak złapał go w ręce i wpakował do kapsuły z materiału odpornego na moc kolorów.
- Wispony z mocami Nega stworzono właśnie tak, by ich moc została wykorzystana nawet wbrew ich złośliwej woli. Zaraz i tak mu pewnie przejdzie... - Nega-Wisp wierzgał po całej kapsule kiedy wziął ją Stephen i położył na stole. Teraz wolał go tam nie wkładać.
- Czasami aż szkoda że ich używamy. - stwierdziła Amel, opierając ręce na biodrach i pochylając się ku WispóWisponów który wierzgał po ścianie. - Potrzeba było czterech osób by go pochwycić... I to jednej znającej się na rzeczy. - dodała, prostując ciało i poszła zobaczyć wyniki walki w ringu, której koniec oświadczył gong. Pewnie znowu z kimś się założyła o zwycięstwo danej osoby...

- Twój mały monitorek się znowu zepsuł? - zwrócił uwagę Stephen, zauważając podwójne mignięcie ekranu.

Will

Na swój sposób było ryzykowne zabranie butelki, kiedy ptak obserwował napisy na butelce. Całe szczęście, szuflady były tak zrobione, że ostrożnym ruchem dało się wyjąć ją bez brzęknięcia. Niestety, sytuacja skomplikowała się błyskawicznie przy drugiej butelce.
- A co to takiego? - usłyszałeś za regałem głos jaskółki. Najwidoczniej znaleźli źródło. Odgłos spowodował wzdrygnięcie ręki, przez co brzęk natychmiast zainteresował ptaka.
Chwilę patrzyliście sobie w oczy, kiedy w końcu zerknął na twoje ramie i zauważył brak czerwonej przepaski.
- Stój! - Wispon-bicz znalazł się w pozycji do wymachu, kiedy z drugiej strony przybiegł jeż i jaskółka.
Gdybyś tylko pamiętał o ptaku...


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 13 gru 2018, 20:45 
Awatar użytkownika
Przyjaciel

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
(Akcja uprzednio zaakceptowana przez mistrza gry)

Bicz był już gotowy do uderzenia... Do diabła, z tym że jestem lebiegą... I do diabła z tym przeklętym ptakiem! Teraz już za późno. Uśmiecham się głupkowato i wyciągam pierwszą lepszą butelkę ze skrzyni. Wiązka leci w moją stronę, zasłaniam się butelką. Końcówka bata owija się wokół butelki. Ściągam z całej siły tego opierzonego pajaca do siebie. W głowie odliczam czas do detonacji. Zasłaniam się przed tym przegrywem z dwururką. Nie mam czasu pewnie i tak mnie usłyszeli.
- Zaraza z wami... - Mówię przez zaciśnięte zęby. Spycham ptaszora na jeża. Padają na siebie. Kojot dopiero teraz się zorientowałem, że kojot zasłania mi drogę wyjścia. Do tego te przeklęte kroki na zewnątrz. Wyciągam butelkę z iksem i biegnę prosto w stronę mojej zabawki. Kilka sekund... Jeszcze trochę. Bydlak myśli, że mi przeszkodzi, podrzucam butelkę, przez chwilę skupia się na niej. Biedny idiota. Jestem na tyle drobny, że szybko prześlizguję się przez niewielką przerwę, jaką mi stworzył. Przechodzę. Jestem prosto na linii detonacji. Nie chcę dostać kulką po łbie. Padam na ziemię, słyszę dzwonek. Kulki wybuchają we wszystkie strony gwałtownie. Wstaję i widzę wielkiego guza na czole kojota. Siadam na ziemi i szukam drogi wyjścia.

_________________
„Ta pasja pcha mnie do przodu.”-Jhin


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 15 gru 2018, 18:56 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
[Cóż, czasami dla rozruszania akcji należy wstawić odpis tylko na jeden post...]

Will

Przebiłeś się przez trzech ochroniarzy, ale natychmiast przed sobą zobaczyłeś Noska. Nosorożec prychnął. Za nim był przywódca oraz za plecami takowego szakal. Dwaj strażnicy przy wrotach obrócili się w tą stronę i weszli na teren placówki.
Towarzysz Noska dołączył do nich, kiedy jaskółka stanęła za tobą. Byłeś otoczony z wszystkich stron. W oddali pojawiali się pozostali strażnicy. Brakowało chyba tylko tego lisa co obchodził okolice.
- To wtargnięcie będzie surowo ukarane! - wykrzyknął skunks, podchodząc bliżej nosorożca, który dobył dwóch kajdan.


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 16 gru 2018, 0:58 
Awatar użytkownika
Moderator

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
- Tak, ale to nic takiego - rzuciłam na szybko. - Czy ono serio irytuje was aż tak jak mnie, że zwracacie na nie aż tyle uwagi? - rzuciłam na odchodne. - W każdym razie idę do naszej kwatery. Jakby toś mnie potrzebował to wołajcie, może przyjdę.



Oddaliłam się od grupki udając się do kwatery, licząc że nie zastanę tam nikogo. Po drodze wstąpiłam jeszcze na krótką chwilę do łazienki i po ponownym zabłądzeniu byłam przy swojej kwaterze.

_________________
Obrazek

Już my wam damy popalić!
Imperium Eggmana zawsze na fali!


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 16 gru 2018, 17:50 
Awatar użytkownika
Przyjaciel

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
(zatwierdzone przez mistrza gry)
Dobra... Skunks jest coraz bliżej, pętla, jaką mnie otoczyli, zaciska się. Wyjdę głównym wyjście, ale najpierw dam nauczkę tym zakichanym amantom "Zewu Południa". Rzucam wszędzie tymi samymi kulkami, które były w mojej poprzedniej zabawce. Wprawiam wszystkich w zaskoczenie, ponieważ, nie zadają im one zbytnich szkód. Po czym ponownie wszczynają marsz na mnie, zacieśniając krąg... O to mi chodzi. Ściągam plecak i uderzam nim w ziemię z całej siły. Odpalam nim silny magnes, jaki mam ukryty w obiciu plecaka. Kulki zaczynają drgać, po czym z całym impetem, jaki to jest możliwe, ciągną, ku plecakowi raniąc wszystko, co im wpadanie po drodze. Do tego dołączyły różne metalowe przedmioty, siejąc zamęt wśród moich oprawców. Korzystam z tej sytuacji i porzucam plecak i zastanawiam się nad jednym z wyjść. Przy głównym są jeszcze dwaj strażnicy i jeszcze ten przeklęty lis, który robi obchód. A alarm trwa w najlepsze, na szczęście butelka jest cały czas w jednej z moich rąk. Słodki chaosie tylko jak się stąd wydostać ?

_________________
„Ta pasja pcha mnie do przodu.”-Jhin


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 16 gru 2018, 18:27 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Elna

- To urządzenie często pomagało przy włamach. I ma tendencje do szwankowania... - odpowiedział na ostatnie pytanie, kiedy trzymany w kapsule wisp powoli się uspokajał.
W kwaterze było bardzo tradycyjnie. I pusto. Na stoliku leżała plansza dostrzeżona już rano, choć nieco inaczej rozłożono pionki więc pewnie na niej grano, co potwierdzała nawet karteczka z zapisanymi wynikami "Stephen-Steven" z bilansem gier 20-17 dla tego pierwszego. Uwielbiają rywalizować szczególnie między sobą.

Will

Dwaj strażnicy widząc atakujące obiekty zostali przy drzwiach, kiedy dwaj kompani zaczęli podchodzić, po zdjęciu pojedynczych metalowych obiektów i uzbrojeniu w białe Wispony.
Jeden był kangurem w zielonej kamizelce i rękawiczkami bez palców, drugi był za to fioletowym jeżem w brązowym habicie, który dochodził aż do kostek. Lis pojawił się wreszcie przy drzwiach.

Metalowe obiekty raniły Noska i jaskółkę. Nosorożec padł na ziemię po dostaniu kilkoma obiektami i skulił się czekając aż to minie, kiedy czerwona po dostaniu dwoma metalowymi obiektami po nodze upadła na plecy i podczołgała do ściany. Oficer i szakal znaleźli się poza zasięgiem, ale ten pierwszy został raniony w ramię jakąś przyciągniętą śrubką.
- Dobra, to się już za bardzo komplikuje... - szakal wyjął biały Wispon i... wystrzelił w własnego oficera, który padł na ziemię. Centralny strzał w potylicę. - Idź młody, dostarcz prezent i pozdrów ode mnie szefa wraz z jego szefem... - zerwał czerwoną opaskę z ramienia i wyjął z najbliższej skrzyni aktywnego Void Wispona.
- I tak nie lubiłem tej pracy... - nałożył zieloną maskę w momencie wystrzału przy drzwiach. To był człowiek Anonima, któremu najwidoczniej zależało by niedźwiedź dostał przepis... Trzech strażników zaczęło być wciąganych przez broń, kiedy jeden, kangur, odbił się nogami i ogonem, znajdując dwa kroki przed tobą.
- Nie ma mowy! - wykrzyknął przez hałas strażnik, wystawiając Wispon na odległość twojej dłoni.


Ostatnio zmieniony 17 gru 2018, 18:51 przez Davir, łącznie zmieniany 1 raz

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Szukaj:
 [ Posty: 630 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 42  Następna

cron



więcej linków
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group

Polityka Prywatności

Blueblur is a fansite that is not in any way officially affiliated with SEGA. Sonic the Hedgehog and other associated characters are owned and copyright © SEGA Corporation. Published material and comments represent the thoughts of their authors.
</body> </html>