Strona głównaKontaktZarejestruj sięZaloguj się

  • Czy wiesz, że wizerunek Sonica pojawił się po raz pierwszy w grze "Rad Mobile"? Wydana ona została w styczniu 1991 roku, czyli daleko przed premierą oryginalnej gry z jeżem.
  • Wyścigowy spin-off serii: "Team Sonic Racing", trafi na sklepowe półki w drugim kwartale 2019 roku. Wyprodukowany zostanie przez Sumo Digital, które odpowiadało wcześniej za "Sonic & All-Stars Racing Transformed".
  • Czy wiesz, że Jun Senoue (gitarzysta i klawiszowiec Sonic Team) początkowo nagrał 8 prototypowych piosenek do wprowadzenia/finału "Sonic Adventure"? Ostatecznie wszystkie porzucono na rzecz "Open Your Heart", które świetnie nadawało się do zapowiedzi gry na Tokyo International Forum w 1998 roku, a także samego powrotu jeża do walki o konsumenta, po paru latach od czasu anulowania "Sonic X-Treme".
  • Najnowsza główna gra z niebieskim jeżem: "Sonic Forces", jest już dostępna w sprzedaży. Klimatycznie gra przypomina wczesne next-genowe inkarnacje naszego podopiecznego, co jednych przyciągnie do tej produkcji, a innych zniechęci. Warto także wspomnieć o tym, że to pierwsza gra z serii, która w Polsce doczekała się oficjalnej lokalizacji za którą odpowiedzialna jest Cenega - dystrybutor poprzednich gier "Niebieskich".
  • Czy wiesz, że komiksy z Soniciem, które były wydawane przez Archie Comics, mają tytuł "najdłużej wydawanej serii komiksowej opartej na serii gier wideo", który został nadany w 2008 roku?
  • "Sonic Mania Plus" jest dostępna już dziś! Gra zawiera nowy czteroosobowy tryb kooperacyjny, grywalnego Mighty'ego i Ray'a, tryb "Encore" zmieniający położenie przedmiotów oraz przeciwników, a także wiele poprawek. W specjalnej fizycznej wersji gry (dostępnej tylko na konsole), otrzymamy 32-stronicową książeczkę z szkicami i projektami postaci, przeciwników i plansz, podczas okresu prezentowania projektu firmie i produkcji, a także podwójną okładkę, przypominającą grę na Segę Mega Drive.
  • Czy wiesz, że Chip z "Sonic Unleashed" pierwotnie miał być duszkiem, stworzonkiem podobnym do Chao, lub nawet... rybą?
  • "Sonic: The Wrath of Nazo" Aarona Cowderego, nie będzie miała swojej premiery (jak to planowano) pod koniec 2019 roku. Animowanie aktu 1 z 3 okazało się zbyt skomplikowane, co przełożyło się na nieokreślone opóźnienie premiery animacji. Na szczęście, film będzie 15 minut dłuższy niż pierwotnie zakładano.
  • Dokąd nocą tupta jeż? Zapraszamy do aktywności w działach "Porozmawiajmy" oraz "Dyskusje", gdzie każdy to może wtrącić swoje symboliczne "dwa grosze" do rozmów na różnorakie sprawy związane z wielkim, szerokim uniwersum niebieskiego jeża, które jest nie większe, niż wypociny Marvela, czy też DC.





 [ Posty: 628 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 42  Następna
Szukaj:
Autor Wiadomość
Online
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 03 sty 2019, 20:39 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Elna

Wodospady rzeczywiście były cudowne, choć dość małe. Prezentowały sobą raczej szereg strumyków, ale dawało to radę... Ścieżka faktycznie zamieniła się z kamiennej na ziemną, po prostu wydeptaną, ale wtedy faktycznie widoczna była pierwsza palisada. W końcu znalazłaś się wewnątrz.

Rysunek pomocniczy: (bez proporcji)
Spoiler:


Dwie wieże strażnicze, po jednej na wejście. Wewnątrz znajdował się strażnik uzbrojony w broń wyraźnie przypominającą snajperkę. Wewnątrz jest dostrzegalne kilka budynków.
Kwatery pilnowali ryś i ptak, dalej karczma, następnie plac ćwiczebny, gdzie lis razem z jeżem trenowali używanie pistoletów przypominających nieco białe Wispony. Były to bronie mające imitować działanie tegoż Wispona, co pozwalało ćwiczyć bez straty Mocy Kolorów. Obserwował to jakiś dowódca i dziecko-koza. Jego rodzice siedzieli przy jednym z nielicznych domów.

Najbardziej jednak w oczy rzuciły się barykady po lewej. To właśnie od flanki uderzyły wojska Imperium, w porę powstrzymane przez Rodrigueza na tyle, aby reszta mogła obronić pozycje. Wyraźnie barykadę zrobiono z płotu okalającego pozycję.

Obu zbrojowni pilnowali dwaj żołnierze. Jeden był półtora metrowym turem, druga nieco niższą od ciebie kotką. Reszta pewnie była w kwaterze albo karczmie. Nie było na to wątpliwości, z kwatery dobył się nawet jęk bólu. Najwidoczniej miejsce to zamieniło się w tymczasowy szpital polowy.

Will

Po dotarciu do ściany między budynkiem, a karczmą ujrzałeś więcej żołnierzy.
To było dość... zaskakujące. Dwa wilki z czerwoną bandaną na ramieniu siedziało z rękami na głowie, kiedy nad nimi stało dwóch żołnierzy. Jeden trzymał żółty Wispon, masywny dzik. Najpewniej dowódca, ponieważ miał jakąś charakterystyczną przepaskę na czole. Obok niego był brązowy lis, trzymający rewolwer, w którym kręcił magazynkiem. Dalej widoczny był inny członek Ruchu Anonima, uzbrojony w dubeltówkę o skróconej lufie. Przed barykadą oddzielającą cię od tych trzech postaci stało dwóch posiadaczy ognistych Wisponów. Jeden był szakalem, druga żółtą króliczką.

Wtedy dopiero zauważyłeś z drugiej strony jeszcze jednego członka ruchu Anonima, uzbrojonego w karabin jednostrzałowy. Nie był to jednak zwykły karabin, ponieważ... Miał on zamiast magazynka butlę z Mocą Kolorów? To chyba nie jest Wispon... Ale te dwa młoty w skrzyni to już zdecydowanie Wispony!

Rysunek pomocniczy: (bez proporcji, żółty romb to Wispon-bicz.
Spoiler:


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 04 sty 2019, 19:33 
Awatar użytkownika
Przyjaciel

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Chaosie w najczystszej postaci, nie przedrę się przez taką kupę straży. Cóż pozostaje mi przejście przez budynki. Prześlizguję się przez okno obok mnie i szybko i wychodzę drzwiami frontowymi od strony ulicy. Nadal jestem na kuckach, nie chcę wyrwać rykoszetu od żadnej ze zwaśnionych stron. Prześlizguję się między jedną długą i kilkoma krótszymi liniami barykad ustawionych przez strażników. Jestem coraz bliżej złomowiska. Mam nadzieję, że znajdę tam coś użytecznego...


Obrazek

_________________
„Ta pasja pcha mnie do przodu.”-Jhin


Online
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 04 sty 2019, 20:07 
Awatar użytkownika
Moderator

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
"O ludzie... nie sądziłem, ze to będzie aż taka dziura..." pomyślałam i przekręciłam oczami. Podeszłam do pierwszego żołnierza stojącego przy zbrojowni i chciałam zapytać się o dowódce, ale dostrzegłam go przy placu ćwiczebnym. Machnęłam więc ręką na strażnika i od razu podeszłam w tamtą stronę.

- Jeżyca Elna, mam tu przeprowadzić inspekcje sir! - krzyknęłam unosząc rękę. Następnie sięgnęłam za pazuchę i wręczyłam list w ręce dowódcy.

_________________
Obrazek

Już my wam damy popalić!
Imperium Eggmana zawsze na fali!


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 05 sty 2019, 4:30 
Awatar użytkownika
Kolega

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Cały czas przyglądałem się temu, co ze swoją „bronią” robi Zielona. W tym momencie Wyglądała ona dla mnie niczym małe bezbronne dziecko bawiące się swoją ulubioną zabawką. Po raz kolejny spojrzałem na trzymany przez siebie bejsbol - Nie ma to, jak broń dla prawdziwych samców, taka to potrafi zranić! - powiedziałem niby do siebie pod nosem, ale na tyle głośno by reszta siedzącej ze mną ekipy to usłyszała. Już chciałem kontynuować swoją wypowiedź wywyższającą mój bejsbol ponad inne bronie, kiedy poczułem wzmagające się trzęsienia. To już na pewno nie była miła przejażdżka, zaczynało to coraz bardziej przypominać karuzelę, którą zbudował dla mnie wujek Jurek, gdy byłem dzieckiem... O mało wtedy nie zginąłem. Spróbowałem jakoś wyjrzeć, by zobaczyć co się dzieje, wtedy zobaczyłem te wielkie roboty. - Na wielkiego Anonima, co to są za cholerstwa?! - krzyknąłem nie spodziewając się w ogóle odpowiedzi ze strony moich towarzyszy. Reszta potoczyła się już bardzo szybko, nim się spostrzegłem, zeskakiwałem tuż za Zieloną z naszego wozu, wiernie trzymając swojego bejsbola w łapach. Daleko mi do baletnicy dlatego zeskoczyłem, niczym rzucając się na bombę do basenu. - Pff, głupie dziecko. - prychnąłem z pogardą, a także i z troską, gdy zobaczyłem, co takiego wyprawia Zielona. Poczułem narastający gniew i od razu pobiegłem w jej kierunku, by móc ją ewentualnie obronić. Nie wiem czemu, ale traktowałem ją niczym córkę, której nigdy nie miałem. Nie wiem, pewnie liczyłem na jakieś piwko w podzięce po misji.

To teraz, jak na moją postać przystało, pora zapaść ponownie w sen zimowy na kolejne cztery strony. Do zobaczenia w przyszłości panowie xD


Online
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 05 sty 2019, 15:11 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Elna

- Ach, oczywiście! - nie spodziewał się najwidoczniej wizyty. Szybko odebrał list, wykonując nieznaczny, podziękowalny ukłon. Był to nieco wyższy nad metr rudy kot, ubrany w szarą kamizelkę i niebieski kombinezon. Jego dowództwo zdradzał mały znaczek na kamizelce, charakterystyczny dla dowódców poza terenem głównej bazy.
Po chwili pokazał gestem ręki, aby dwaj ćwiczący dalej kontynuowali trening, kiedy on odciągnął cię nieco bardziej na środek tej wsi.
- Mieliśmy przed atakiem dwudziestkę ludzi. Obecnie jest nasz szesnastu, z czego czterech leży w kwaterze. Musieliśmy zrobić tam szpital polowy... - wspomniał o liczebności wojsk. - ...trzech naszych poległo w boju i pochowaliśmy ich nieco poza terenem placówki, a jeden z naszych, Rodriguez, dostał przeniesienie do bazy. - to już wiedziałaś, sama go spotkałaś podczas planowanej akcji do kopalnii.

- W magazynach mamy jeszcze nieco sprzętu, ale dokładny spis jest tam w środku. Strażnicy pozwolą ci wejść po podaniu tej pieczęci. - tu zerwał już nieco otwartą pieczęć ponownie. - Było już otwierane? - spojrzał nieco podejrzliwie. Raczej to nic dziwnego, ostatnio coraz bardziej rozszerza się wieść o gatunkowych pobratymcach w szeregach Imperium.

Stromagg

Wyskok na bombę z pędzącego pojazdu nie był chyba do końca dobrym pomysłem... Ale to nie była duża wysokość, pędzący pojazd nie pędził aż tak szybko, a dochodził do tego twój ciężar... I w sumie to wylądowałeś nawet nieźle, choć minęła krótka chwila. Po momencie byłeś już obok Zielonej.

Jeden z Spinnerów próbował już zbliżyć się do niej z swoimi ostrzami, kiedy nie mogła się bronić przez tą flarę, ale nagle dostał twoim bejsbolem. Pomimo bycia dużo większym od piłeczki z tego sportu, poleciał płasko, uderzając w jakiś wyminięty wcześniej Egg Pawn na gąsienicach, znany też jako Grounder.

- Dzięki. - odpowiedziała krótko, po czym gdy już pojazdy podjechały bliżej bramy, na mur wystrzeliły kotwiczki, zahaczając o ściankę za którą kryli się już zwierzęcy żołnierze.
Dwie sylwetki, które wpadły do piachu, pomogły wydostać się kierowcy z ich przewalonego pojazdu. Byli tylko dwanaście metrów od was. Możecie spróbować im pomóc, kiedy w międzyczasie reszta zacznie wchodzić na mur. Jeżeli nie, macie jakieś dwadzieścia kolejnych na dojście do pojazdów.

Zielona wyrzuciła flarę i po chwili zestrzeliła kolejnego Spinnera.

Will

Trafiłeś w końcu na złomowisko, choć wyminięcie punktu Straży łatwe nie było. Na końcu chyba cię zauważył jeden strażnik, ale uznał cię najwidoczniej za cywila i zignorował, uznając że próbujesz (jak robiłeś faktycznie) po prostu uniknąć linii nadchodzącego frontu. Po drugiej stronie ujrzałeś nieco więcej ludzi Anonima. Lepiej się spieszyć. To kwestia czasu, aż uderzą na tę barykadę.

Rysunek pomocniczy:
Spoiler:


Mogłeś z tej perspektywy zobaczyć kilka miejsc z jakimiś butlami z gazem czy nawet zepsuty Wispon-bomba w punkcie najbardziej na północ. Nie było pewne, czy na pewno znajdziesz tam coś co wybuchnie, ale to pierwszy krok do sukcesu.
Królik na działku z białych Wisponów już nie był sam. Doszło czterech strażników, z czego jeden był mierzącym metr siedemdziesiąt pięć fioletowym kretem...

Niższe sterty złomu były punktami przez które mogłeś przejść, ale byłeś w nich bardziej widoczny, za to wyższe przekraczały nawet cztery metry, ale też przejście nie będzie łatwe.

Królik ostrzeliwał pozycje nadciągających Rebeliantów Anonima, którzy jednak z tej strony mieli poważny problem z przebiciem się. Staruszek miał doskonałą pozycję do ostrzału i kosił ich pojazdy i roboty jak chciał.


Online
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 05 sty 2019, 16:09 
Awatar użytkownika
Moderator

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
- Sergio pozwolił mi do niej zajrzeć więc nie mogłam oprzeć się pokusie - uśmiechnęłam się po czym odebrałam pieczęć. - Dawno was zaatakowali? No i przede wszystkim ile wsparcia potrzebujecie?

_________________
Obrazek

Już my wam damy popalić!
Imperium Eggmana zawsze na fali!


Ostatnio zmieniony 07 sty 2019, 7:55 przez Konradomorelo, łącznie zmieniany 1 raz

Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 06 sty 2019, 14:39 
Awatar użytkownika
Przyjaciel

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
(Akcja dopuszczona przez mistrza gry)
Przebiegam za pagórkami ze złomu i dopadam do starej beczki czerwonej beczki. No bardzo śmieszne losie, mistrzu komedii od siedmiu boleści. Zrobię sobie tu punkt, z którego poznoszę zabawki z reszty tego bałaganu. Wchodzę na mniejszą kupę złomu. Dwie góry zasłaniają mnie przed widokiem strażników... Którzy i tak są zajęci odpieraniem ataków Anonimów, chociaż ten kafar śledzi wzrokiem całą okolicę. Na szczęście schylił się po coś, chyba żeby związać but i mnie nie zauważył. Dopadam do kolejnej kupki złomu i nie dowierzam... Turbina... Niesprawna, ale to nie jest aż tak ważne, jak to, że udało mi się ją znaleźć... Na swoją ostatnią podróż, uda mi się ją poskładać. Jest niewielka i lekka, szybko dostarczam ją pod beczkę. Przy jednej z większych gór widzę dwie puste butle gazu. Jeden odcięty od pozostałych strażnik delektuje się pięknem rzeźby złomowej. Biorę jedną ze śrubek i rzucam ją w bezpieczną strefę, a sam przemykam się do butli. W razie Wisponowego niewypału opar propanowo-butanowy powinien dać radę. Jedną butlę podłączam pod turbinę szczelnym wężykiem. Wstawiam ją do beczki a turbinę pod nią. Szlag ją trafi po kilku sekundach, jednak jako pocisk balistyczny się nada. Potrzebuję jeszcze iskry i tego bomb Wispona, mam nadzieję, że podziała. Kieruję po ostatni element, po drodze zgarniając mechanizm spustowy z motoru i stoper.
Ostatni marsz po tym żelaznym polu i fajrant. Zgarniam Wispon. I zanoszę wszystko do beczki. Mechanizm spustowy podkładam pod napęd i mocuję go pod ładunek awaryjny. Zdejmuje wieczko z tyłu stopera i skręcam zębatki tak, aby stykały się nad butlą awaryjną. Minutę po nieudanym wybuchu powinno dojść do detonacji awaryjnej. Uszkadzam troszkę szczyt butli i powoduję tym niewielki wyciek. Nad butlę stawiam Bomb wispon, wyglądał na w miarę sprawny, ale ja w to tałtajstwo po prostu nie wierzę. Działania mojego pocisku jest łatwa. Spustem od motoru nastawiam moc wystrzału turbiny, Cała konstrukcja o dziwo nie jest tak ciężka, więc powinna polecieć szybko. Turbina jest przyłączona pod Bombowy Wispon. W momencie uderzenia powinien wybuchnąć. Jeżeli nie, mija minuta i dochodzi do pewnego wybuchu bomby. Biorę jeszcze stary pas z przenośnika teleskopowego, w razie konieczności jakbym nie znalazł niczego do ustawienia odpowiedniego kąta pocisku. Teraz przepis na rafinerię wisponową. Postanawia, ją ukryć w razie porażki. Ściągam but i wyrywam z niego cały czubek od wewnętrznej strony, wsadzam tam kartkę i ponownie zapycham ją materiał czubka. Niezbyt cwane, ale butów mi nie zdejmą od razu. A na pewno ich nie rozprują. Patrzę na mój pocisk. Teraz muszę udać się i go rozłożyć w okolicach fortecy.

Obrazek

_________________
„Ta pasja pcha mnie do przodu.”-Jhin


Online
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 11 sty 2019, 22:35 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Elna

- Ostatni atak nastąpił całkiem nie tak dawno... Dwa dni temu. - dowodzący spojrzał na kopertę, szybko sprawdzając jej szerokość tekstu poprzez obrócenie w dwie strony.
- Przydałoby się jakieś uzupełnienie szeregów do tych dwudziestu pięciu ludzi... Ostatnio rotacje uszczupliły nas, a atak osłabił. - dodał, zerkając w stronę trenujących. Jeden z nich zestrzelił butelkę, trafiając w samą jej szyjkę, przez co się przewróciła.

Po chwili znowu wrócił wzrok na ciebie.
- Imperium ma coraz więcej nowych osób, które mogłyby być wśród nas... Wydawało się, że Imperialna Wieża to wszystko zakończy, ale... - pokiwał głową z smutkiem. - Pomimo braku ich dowódcy i głównej broni, zdobywają przewagę. Nadal też nie wiadomo czym jest ten cały "Projekt Chwała". - zwrócił uwagę na jedną z notatek.

- Nie ma kontaktu z Team Dark... - pokazał gestem ręki, że będzie w kwaterze. Najwidoczniej woli przestudiować te informacje, aby w razie czego dopytać cię o coś podczas tej inspekcji.

Will

Po pewnych ryzykach udało się sformować to całe ustrojstwo mające posłużyć za dywersję. Zacząłeś zmierzać do fortecy.
Opuściłeś złomowisko i znalazłeś się w opuszczonej części miasteczka. Od razu rozpoznałeś magazyn, tym razem zamknięty... Najwidoczniej część Straży i cywili ukryła się wewnątrz. Dało ci to jednak otwartą drogę.
Znalazłeś się w jednej z uliczek i... O żesz szlag!

Jakie szczęście, że byłeś akurat za budynkiem, bo te cztery pojazdy Anonima by cię zauważyły... Ale co to za osoba w pojeździe z chorągwią?
Ujrzałeś błękitne futro metrowego lisa na pace pojazdu. Nosił on zielony, ciasny kombinezon i maskę w stylu samego Anonima. Jednak jego różniła się odsłoniętymi ustami i czarnymi szkłami. Trzymał sztandar i nawoływał do wszystkich wokół poprzez megafon.
- Anonim przybył tu jako wybawca! Na tym świecie potrzebny jest ład. I tylko Anonim może go uporządkować! Dołączcie! Dołączcie!! Dołączcie!!! - ostatnie słowo rozbrzmiało najmocniej.

Jego słowa uderzyły jak echo w twoją podświadomość. "Dołączcie" trąbiło ci po uszach jakby miało oddziałać na twoje myśli bezpośrednio. To na swój sposób było... dziwne. I podejrzane, bo poczułeś jak twoja noga zadygotała.
- Dołączcie!!! - wykrzyknął ponownie, a w ślepiach maski ujrzałeś jakiś zielony błysk. Nie wiadomo o co tu chodzi, ale najwidoczniej te moce Anonima mogły nie być tylko mrzonką... Ale czy Heroldzi faktycznie je posiadali? I na czym one polegały?
Jedno było pewne... Te słowa brzmiące jak echo zdawały się celować w twoją wolę. Poczułeś jak noga zadygotała mocniej, skierowując się bardziej w kierunku odgłosu Herolda... Jednak im bardziej pojazd cię mijał, tym szybciej wszystko się uspokoiło.


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 12 sty 2019, 11:51 
Awatar użytkownika
Przyjaciel

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
W co ja się wpakowałem, chaosie najsłodszy... Na świecie jest potrzebny ład... Dołączcie, to nadal brzmi w mojej głowie... Przestań o tym myśleć, to nie jest ważne... Ciekawe czy ci żołnierze Anonima są zależni od tego bełkotu. Z drugiej strony... Niedźwiedź nie wyglądał na jakiegoś omotanego... W każdym razie muszę się pośpieszyć, bo to wszystko zmierza w stronę niewesołego finału. Wznawiam swój marsz w kierunku twierdzy z podwyższoną ostrożnością... Nie zdziwię, się jak w tej twierdzy nie padną tylko Anonimowcy...

_________________
„Ta pasja pcha mnie do przodu.”-Jhin


Online
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 12 sty 2019, 21:28 
Awatar użytkownika
Moderator

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Stwierdziłam, że pierwsze co powinnam zrobić to odwiedzić rannych. Rozciągając się nieco podeszłam do dwóch żołnierzy pilnujących wejścia i pokazałam im pieczęć.



- Iiiiinspekcja! Proszę mnie przepuścić - rzuciłam wyniosłym tonem, starając się zachować powagę. Tak to zwykle jest kiedy wysyła się mnie na misje wymagające społecznych interakcji...

_________________
Obrazek

Już my wam damy popalić!
Imperium Eggmana zawsze na fali!


Online
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 22 sty 2019, 18:29 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Elna

Strażnicy przepuścili cię bez większego wahania. Pomieszczenie składało się zazwyczaj z stołów, krzeseł, dwóch lodówek przy jednym rogu, małej kuchni i łóżek, ale teraz stoły z krzesłami przepchnięto bardziej na bok, robiąc miejsce dla rannych. Trójka osób leżała na specjalnie przygotowanych materacach, najwyraźniej zdjętych z łóżek, a jeden siedział przy stoliku.

- Leżący żółty kot miał całą obandażowaną nogę. Drzemał, bardzo cicho chrapiąc.
- Drugi leżący był czarnym jeżozwierzem, który miał dwa zszycia w okolicy prawego boku. Po prostu leżał spokojnie, patrząc się w sufit, jedynie obracając się na twój widok.
- Trzecia była jasnobrązową wiewiórką. Najwidoczniej doznała jakiegoś urazu głowy, ponieważ miała całą głowę na poziomie czoła w bandaż. Wydawała się spać, ale chyba jedynie przymknęła oczy, natychmiast reagując na twoje wejście.
- Jedynym siedzącym był czerwony pies w białym stroju z czerwonym plusem na samym środku. O ironio... Medyk dostał! Ale najwidoczniej te rany lewego przedramienia okazały się znośne. Czytał on jakąś książkę dla zabicia czasu, ale natychmiast spojrzał w twoim kierunku i powstał.

Will

Forteca stawała się coraz bardziej widoczna. Jej mur coraz mocniej zakrywał niebo. W końcu dotarłeś do okolic drugiego budynku od tego miejsca. Tutaj hałas bitwy był głośniejszy. Ty znajdowałeś się między dwoma budynkami.
Wygląda na to, że Herolda czeka mimo wszystko nie łatwa przeprawa. Jego ludzie mieli problem z dostaniem się w okolicę około dwunastu metrowego muru, którego bardzo dobrze pilnowali strażnicy.
Dużo gorzej wyglądała sytuacja przy samej bramie, do której grupa mocno opancerzonych ludzi Anonima zaczęła podkładać jakiś ładunek wybuchowy.
Okolicę otoczył nagle kurz. Oddziały Anonima cofnęły się o dobre kilka metrów, a w górę wzbiła się ziemia i piach wymieszane z kawałkami robotów. Najwidoczniej Straż aktywowała jakieś ładunki wybuchowe bezpieczną odległość od muru.
- Anonim to wybawca! Nie stawiajcie oporu, oporu, oporu, oporu... - ostatnie słowo Herolda rozeszło się jak echo po całej okolicy. Słowa tym razem zamiast chęci dołączenia budowały wrażenie jakiegoś podświadomego lęku. Początek echa wywołał mały, niekontrolowany dreszcz na twoim karku.
- Nie podobają mi się te dźwięki. - nagle zauważyłeś kilka metrów od ciebie kreta z tawerny. - Przybyłem zobaczyć jak wygląda sytuacja. Nasi szykują powoli wszystko na wyjście, zdołaliśmy też zdobyć nieco większą grupę cywilów i zapasów. Rozluźniło się trochę na prawej flance, więc mamy dobre miejsce na wycofanie się, choć nie obejdzie się bez mniejszej walki. - dla upewnienia przeładował strzelbę zdobytą od niedźwiedzia.


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 22 sty 2019, 18:46 
Awatar użytkownika
Przyjaciel

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Patrzę na mojego rozmówcę pytająco.
- Zauważyłeś coś dziwnego w tych głośnikach, ba nawet audycjach. Ja naprawdę słyszałem różne pogaduszki o mocy Anonima ale to przesada... Może dla pewności, starajcie się jakoś zagłuszyć ten sprzęt. Może ci żołnierze Anonima są jakoś pod wpływem tych heroldów...

_________________
„Ta pasja pcha mnie do przodu.”-Jhin


Online
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 23 sty 2019, 13:10 
Awatar użytkownika
Moderator

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
- Proszę siadać - machnęłam ręką podchodząc bliżej. - Tk tylko rutynowa inspekcja pechowców, którzy oberwali. Jak z nimi doktorze? Kiedy będą w stanie wrócić do akcji?

_________________
Obrazek

Już my wam damy popalić!
Imperium Eggmana zawsze na fali!


Online
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 27 sty 2019, 14:27 
Awatar użytkownika
Opiekun

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Elna

Medyk usiadł ponownie.
- Ten z nogą będzie mógł wrócić do akcji za jakieś dwa dni. Lepiej jednak na początku dać mu jakieś zadania z najmniejszą potrzebą przemieszczania się. - obejrzał się na obserwującego wszystko jeżozwierza.
- Kolega powinien wrócić do gry już jutro. Proste zadania będą wykonalne, a dzisiejszy wypoczynek tylko to umocni. Lepiej jednak niech poćwiczy strzelanie lewą ręką. - jeżozwierz pokazał tylko kciuk w górę lewą ręką i znów spojrzał na sufit.
- Koleżanka oberwała niestety najgorzej. Dostała w czoło kawałem murku, gdy wysadziła go grupa szturmowa. Gdyby nie Rodriguez, to nie wiem czy byśmy się utrzymali. Nasze siły po stracie tej bazy byłyby bardziej rozpięte... Rockslide, choć małe, jest bardzo ważnym punktem transportowym. - na tym zakończył.

Dopiero teraz ujrzałaś drzwi do pomieszczenia obok. Dowódca otworzył je, rozmawiając z jakimś królikiem. Najwidoczniej cywil.
- Dobrze wiem, że nie czujecie się tu bezpiecznie. Szef planuje rozwinąć nieco przytułki na całej linii, co pozwoli nam umocnić połączenie między dwiema naszymi największymi zgrupowaniami. - tłumaczył królikowi.
- Ile to zajmie? Pięć dni? Sześć? Może tydzień? A dobrze wiesz, że atak może nastąpić tak naprawdę w każdej chwili! - był chyba w wieku nastolatka. Może nawet w wieku samego Sonica.
- Wytrzymamy. - pokiwał tylko głową dowódca.

Will

- Te audycje to dla mnie nowość. - przyznał kret. - Ale wątpię, by byli pod wpływem tych głośników. Słyszałem wiele pogłosek i podobno tylko jeden Herold ich używa. To musi być Świadomość, mistrz podszeptów. Jego głośniki oddziałują na twoje myśli, zmieniając twoje myślenie na temat Anonima. Zgadzam się z pomysłem, musimy spróbować zagłuszyć to, zanim zniszczy nasze morale. - spojrzał na twoją twarz.

Pogłoski o tych Heroldach były różne. Wiadomo, że było ich pięciu i każdy z nich działał inaczej.
Osobiście miałeś styczność z informacjami tylko o dwójce z nich.
Pięść miał być olbrzymim siłaczem uzbrojonym w jakieś stalowe rękawice. Podobno miał dość siły, by obalać domy. Możliwe, że był najważniejszym dowódcą żołnierzy.
Innym z nich był Wędrowiec. Działał podobno bez innych żołnierzy i używał w walce jakiegoś kija, którym potrafił pokonać właściwie każdego w walce jeden na jeden. Wędrował od wioski do wioski, rozpowiadając o chwale Anonima i dając po twarzy tym, którzy szargali jego imię.

- Masz pomysł jak to zrobić? - zapytał po chwili, rozglądając się po polu walki. Przybyli kolejni żołnierze Anonima, do tego wsparcie powietrzne. W powietrzu zaczęły pojawiać się zielone roboty z armatami na plecach i charakterystycznym, czerwonym okiem. Kilka z nich skoncentrowało swój cel na wieży fortu i po chwili ta runęła od kilku promieni. Kurz zasłonił pobliski obszar, a kilku pobliskich żołnierzy cofnęło się, nie chcąc najpewniej poddać gardeł i oczu drobinom.

Dostanie się do tych odbiorników mogło być trudne, bo dzieliło was sporo żołnierzy, a sam Herold mógł mieć coś w zanadrzu. Plus był taki, że huk na pewien moment zagłuszył te dźwięki. I zmniejszył widoczność na prawej części obszaru od was.


Offline
 Tytuł: Re: Sonic after Forces
Post: 27 sty 2019, 18:08 
Awatar użytkownika
Przyjaciel

 Dane użytkownika: Dane użytkownika
Hmm...- Drapię się chwilę po brodzie. - Cóż, cenny pocisk mamy tylko jeden... Powinniśmy podprowadzić ten wóz na pewny odstrzał razem z resztą najcięższego tałatajstwa. Wysadzić i to zniszczyć. Może, ale tylko może zamieszanie, jakie spowodujemy, niszcząc ich cały sprzęt nagłaśniający. Sprawi, że jakaś część sił się wystraszy i pójdzie w rozsypkę. Największym ciosem byłoby posłanie Herolda na deski. Wtedy wszyscy by dali w długą. - Mierze kreta wzrokiem — Zaminowaliście twierdzę, ta? Bo jeżeli tak to powinniśmy cały kwiat armii anonima utopić pod gruzami fortecy, potem... Albo ucieczka, albo desperacka obrona. Osobiście jestem za daniem drapaka i powiadomieniem prawdziwego ruchu oporu.

_________________
„Ta pasja pcha mnie do przodu.”-Jhin


Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Szukaj:
 [ Posty: 628 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 42  Następna





więcej linków
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group

Polityka Prywatności

Blueblur is a fansite that is not in any way officially affiliated with SEGA. Sonic the Hedgehog and other associated characters are owned and copyright © SEGA Corporation. Published material and comments represent the thoughts of their authors.
</body> </html>