Sonic Channel - Lipiec 2021

Grafiki od Sonic Channel na lipiec 2021

30-lecie niebieskiego Jeża już za nami, ale jego przygoda trwa dalej. Tym razem na lipcowych tapetach i kalendarzu Sonic spotyka Ostateczną Formę Życia, czyli Shadowa.

Tapety

Sonic Channel - Lipiec 2021
sonic.sega.jp

Kalendarz w formacie .pdf: Kalendarz

Grafiki z poprzedniego miesiąca: Czerwiec 2021 – Sonic & Metal Sonic

Historyjka

Mission Street to popularne miejsce, gdzie kręci się lokalny biznes i usługi. Księżyc w pełni świeci się na rozgwieżdżonym niebie. Na dachu budynku sklepowego wzdłuż głównej ulicy Sonic patrzy w nocne niebo. Przyszedł tu dziś wieczorem, aby obejrzeć na niebie mały pokaz astronomiczny.

Jak zwykle przybył za wcześnie i aby umilić sobie czas, spojrzał w dół na gwarne miasto. Widzi tam jednak czarnego jeża, który walczy z czymś w zaułku. To jest Shadow.

Shadow jest jednym z najtrudniejszych przeciwników z jakimi mierzył się Sonic i przewyższa niebieskiego Jeża pod każdym względem. Niekoniecznie jest złym jeżem, ale jego zimne serce i chęć użycia wszelkich środków do osiągnięcia swoich celów ma w sobie coś, co czasem sprawia, że staje się zagrożeniem dla Sonica i jego przyjaciół.

– Co tu robi Shadow? Nie jestem pewien, co z tym zrobić. To pewnie coś niezwykłego. – pomyślał Sonic.

– Hej, Shadow. Dobrze się bawisz, prawda?
– To nie twój interes. Zejdź mi z drogi
– Odpowiada kurtuazyjnie czarny jeż.

Shadow znika w ciemności w jednej chwili, ale Sonic nie zwalnia. Rozpoczyna się szybki pościg przez zakamarki Mission Street. Od biegania po ścianach, przez przeskakiwanie przez dachy budynków, po szybką walkę powietrzną w tunelach.

– Nie jestem pewien, czy będę w stanie to powstrzymać.

Po chwili przerwy odskakuje, a Shadow zaczyna mówić zirytowany.

– Dlaczego mnie prześladujesz?
– Bo nie chcę, znowu być obwiniany za twoje występki.
– Ha, jesteś naprawdę zadufany w sobie, czyż nie? Jestem zajęty i zostawię cię z tym.

Shadow wyciąga migoczący kamień. To szmaragd chaosu.

– Zaczekaj! – krzyknął Sonic.
– Chaos Control!

Na chwilę pojawił się oślepiający błysk, a kiedy światło zgasło, Shadow zniknął z miejsca zdarzenia. Chaos Control polega na wykorzystaniu mocy Szmaragdów Chaosu do zakłócania przestrzeni oraz jest to popisowy ruch Shadowa.

Szmaragdy Chaosu nie były w najlepszej formie po wykorzystaniu całej swojej mocy w poprzedniej bitwie, ale dalej nie było to niespodzianką, że Shadow był w stanie to zrobić. Sonic, pozostawiony sam sobie, może jedynie patrzeć w nocne niebo.

Kilka minut później Shadow bezszelestnie włamuje się do niezwykle dużego budynku banku za główną ulicą. U jego stóp leży wrak świeżo zniszczonego Beetle’a.

– Tutaj jest. Jestem tego pewien.

Zniszczył uzbrojonego Beetle’a, który wyłonił się z tyłu, powalając strażników, którzy odpowiedzieli ogniem, gdy szedł na górę. Kiedy Shadow dotarł do centralnego skarbca, zobaczył mocne pancerne drzwi. To pierwszy raz, kiedy widzi Sonica stojącego w skarbcu z uśmiechem na twarzy i z kartą-kluczem do drzwi w jego dłoni. Użył ‘detektora energii’, który wcześniej pożyczył od Tailsa, by zlokalizować czarnego jeża, i zakradł się inną drogą.

Fakt, że w mieście znajdował się wojskowy żuk, który został zniszczony i nie podniesiono ani jednego alarmu, a nawet fakt, że otworzył ogień bez ostrzeżenia. Dowodził temu o czym wcześniej myślał Sonic. Dzieje się coś niezwykłego.

– Więc co dostałeś w zamian za swoją kartę-klucz… Nie, to głupie pytanie. Po prostu chcesz poznać całą historię tej ciekawej sytuacji – Z krótkim, ponurym westchnieniem Shadow spojrzał w górę i zaczął opowiadać – To pozornie bank, ale jest fałszywy… W rzeczywistości jest to laboratorium broni pewnego źródła. To tutaj prowadzone są badania nad tajemniczymi kapsułami mocy przejętymi z bazy Doktora w ostatniej bitwie. To wstyd, że opracowują broń w mieście, nawet pod przykrywką.

Powiedziawszy to, kontynuuje powolny spacer.

Poinformowano mnie, że kapsuła jest zakamuflowaną bombą zegarową i wybuchnie dziś o 24:00. Mówiłem im, ale mi nie uwierzyli. Więc jestem tutaj. A co z tobą?

Shadow zatrzymał się tuż przed Soniciem i rzucił mu agresywne spojrzenie. Nastąpiła kilkusekundowa pauza.

– Co masz na myśli?

To było zbyt gwałtowne. W momencie, gdy Sonic zastanawiał się, jak zareagować, detektor energii wykrył niezwykle wysoką reakcję energetyczną i ogłosił alarm: Reakcja jest w skarbcu.

– Zamierzam zaufać mechanice Tailsa.

Spoglądając z uśmiechem na Shadowa, Sonic wsunął swoją kartę-klucz przez czytnik w drzwiach. Z wnętrza drzwi dało się słyszeć ciężki, metaliczny brzęk. Właśnie wtedy, gdy Shadow kładzie rękę na gałce z wyrazem twarzy mówiącym: Nie obchodzi mnie to.

Drzwi otworzyły się od wewnątrz, a z wnętrza dobiegł szaleńczy wrzask badaczy.

– Uciekajcie! Będzie eksplozja!

Ludzie ratowali się ucieczką, a syreny alarmowe rozbrzmiewały echem po całym obiekcie. W całym miejscu panowała wrzawa. Gdy Sonic i Shadow wskoczyli do środka, zobaczyli, że obiekt jest znacznie większy niż się spodziewali, a na jego końcu, na szczycie stołu laboratoryjnego, widać szklany obiekt w kształcie kapsuły, o średnicy jednego metra i długości dwóch metrów, chronione barierą elektromagnetyczną, emitującą intensywne światło.

W tym momencie… Pomimo tego jaka była sytuacja to stacjonująca w pomieszczeniu duża liczba Beetli strażniczych, które dostrzegły dwóch intruzów postanowiły zaatakować.

– Chyba sobie żartujesz. Shadow, masz swoją bombę!

Sonic w ciągu kilku sekund zdejmuje trzy drony przed sobą. Bariera elektromagnetyczna, która emituje wstrząsy elektryczne, gdy wykryje zbliżające się obiekty znika tuż przed dotknięciem jej przez Shadowa. W tym ułamku sekundy Sonic odnajduje generator bariery i niszczy go. Ale wtedy…

– Chaos Control!

Z Szmaragdu Chaosu Shadowa wylewa się pierścień światła, pokrywając cały obszar. Kiedy blask znika Sonic orientuje się, że bomba zniknęła. A sekundy później…

…Daleko nad Mission Street rozlega się potężna eksplozja. Ogromna kula ognia, niczym kolejny księżyc. Następuje fala dźwiękowa, pieszcząca powierzchnię ziemi. Sonic widzi to wyskakując z okna i z radości podnosi kciuki do góry.

Z drugiej strony Shadow, który był już na zewnątrz, przez użycie Chaos Control, przyglądał się temu z wyrazem frustracji na twarzy. W rzeczywistości chciał polecieć nim w kosmos. Ale odległość była ograniczena, przez wadliwie działającego Szmaragdu Chaosu.

Shadow uwolnił z swojej dłoni Chaos Emerald i podał go Sonicowi.

Shadow?
– Wystarczy mi podróbka. Jestem pewien, że będziesz w stanie go wskrzesić lub coś w tym stylu, jeśli dam Ci go po dobroci.

Sonic odpowiada, przyjmując Szmaragd Chaosu jedną ręką z wyrazem obrzydzenia na twarzy.

– Chciałem ci podziękować, ale postanowiłem tego nie robić.

Później.

– Dlaczego mnie prześladujesz?

Shadow szedł opustoszałą uliczką z dala od Mission Street i zadawał Sonicowi to samo pytanie. Niebieski jeż szedł za nim, szczerząc zęby i nie oglądając się za siebie. Sonic założył ręce za głowę i spojrzał w górę na nocne niebo.

– Jestem pewien, że ucieszy cię wiadomość, że nie jestem jedyny.
Nie interesuje mnie pokój ani nic w tym stylu. Nie obchodzi mnie, co się dzieje z innymi ludźmi, po prostu nie lubię, kiedy głupie istoty robią na tej planecie, co chcą. Czy to Doktor, czy ktokolwiek inny, włączając w to ciebie. Nie zrozum mnie źle.

Nastąpiło kilka sekund ciszy. Shadow ma dalej grymas na twarzy, a Sonic wciąż się szczerzy.

OK, rozumiem. OK, będę co najwyżej ostrożny. Ale jestem pewien, że jest tam wiele osób, które chciałyby ci podziękować za to, co dziś zrobiłeś – powiedział Sonic.
– Hmph. To są jakieś bzdury.

Shadow w końcu przestał i odwrócił się z powrotem do Sonica, by powiedzieć mu, żeby się w końcu zamknął.

– Co? – powiedział zdezorientowany Shadow.

Tam, na tle odległych świateł miasta, Sonic stoi patrząc w stronę cienia z wyciągniętą prawą ręką wskazującą na nocne niebo, a w miejscu, w które wskazuje, znajduje się świecący w pełni księżyc… I wtedy pojawiła się Stacja Kosmiczna ARK, unosząca się tuż nad nami i patrząca na dwójkę jeży z góry. W środku tej nadprzyrodzonej sceny, Shadow wzdrygnął się na widok ARK, która w świetle księżyca wyglądała niemalże bosko.

ARK… ARK nadziei i nieszczęścia. To miejsce, w którym Shadow się urodził, gdzie zyskał i stracił tak wiele cennych rzeczy i czasu. Ruina unosząca się w próżni, gdzie zbyt wiele zostało oddane, by chronić planetę. Raz w roku, ze względu na orbitalne ustawienie satelitów, zdarza się noc, kiedy Stacja Kosmiczna widoczna jest bezpośrednio nad Księżycem w pełni.

Mission Street jest jednym z najlepszych miejsc, by to zobaczyć, a Sonic uwielbiał ten niebiański spektakl dwóch księżyców unoszących się chłodno i dostojnie w morzu ciepłych miejskich świateł. Shadow natomiast wpatruje się w milczeniu.

Nikt nie wie, ile pamięci i prawdy pozostało mu w sercu o tym, co wydarzyło się w przeszłości, ani co myśli o tym teraz. Ale ta cisza wydaje się być odpowiedzią dla Sonica. Niebieski jeż zaczął powoli opuszczać dłoń. Shadow podążył wzrokiem za znaczącym ruchem i zobaczył…

– Nonsens! Jestem pewien, że domyślisz się, o czym mówię – mówi czarny jeż i podchodzi do motocykla stojącego za krzakiem na poboczu drogi. To duży wojskowy motocykl. Musiał go tu wcześniej przygotować.

Silnik ożywa, jakby chciał pozbawić Sonica szansy na powiedzenie czegokolwiek. Wchodzi od razu na pełne obroty – Na pewno ucieszy Cię fakt, że nie tylko ja jestem trochę rozczarowany.

Mission Street to popularne miejsce, gdzie kręci się lokalny biznes i usługi, z księżycem w pełni na rozgwieżdżonym niebie. Z tego ciepło oświetlonego i spokojnego miejsca, snuł się jeden jeż, który zdawał się oddalać. Był zbyt daleko, by ktokolwiek go zauważył, ale również nikt nie zwrócił na niego uwagi. ARK, które spoglądało z góry na tętniące życiem miasto, zdawało się czuwać nad nim wiecznie.

sonic.sega.jp

Źródło: sonic.sega.jp

Podziel się z innymi!
Domyślny obrazek
AniTrochęFioletowy
Mówią mi Fioletowy, a jednak AniTrochęFioletowy ¯\_(ツ)_/¯
Artykuły: 95